DO MAMUSI NA OBIADEK, CZYLI PÓJŚĆ DO CANOSSY… TRADYCYJNY ROSÓŁ

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

„(…) I rosół staropolski sztucznie gotowany,
Do którego pan Wojski z dziwnemi sekrety
Wrzucił kilka perełek i sztukę monety
(Taki rosół krew czyści i pokrzepia zdrowie).”


A. Mickiewicz, Pan Tadeusz, księga dwunasta: Kochajmy się.



Mój rosół co prawda bez pereł i monet, ale pokrzepia zapewne tak, jak niegdyś w Soplicowie 🙂 .

Rosołek powinna umieć ugotować każda gospodyni.  Każda gospodyni też wie, że jej rosół NIGDY nie będzie tak dobry, jak ten, który gotowała jej MAMUSIA. To jedna z tych potraw, które najlepiej smakują w rodzinnym gronie. Zawsze trzymam się zasad, które przekazała mi rodzicielka! W tym przepisie główną rolę gra CZĄBER. Bez niego – nie ma rosołu!

Cząber z własnego ogródka, zasuszony na słońcu i pachnący… rosołem 🙂 . CZĄBER

PRZEPIS


SKŁADNIKI:

Mięso: kurczak (korpus lub ok 2-3 skrzydełka), wołowina (szponder wołowy), indyk (ja używam golonki z indyka).

Włoszczyzna: marchew (2 sztuki), mała cebula (cała!), niewielkie kawałki pietruszki i selera.

To, co mężczyźni zwą ‘chwastami’: nać pietruszki (2 gałązki), gruby liść pora, nać selera (2 gałązki)

Przyprawy: cząber (ja wrzucam całą suszoną gałązkę), lubczyk, bazylia, majeranek, sól, pieprz, ziele angielskie, liść laurowy.


PRZYGOTOWANIE:

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Do gotującej się wody wrzucam stopniowo mięso: najpierw kurczak, potem indyk i wołowinę. Tuż za mięskiem wędrują ‘chwasty’. Kiedy woda ponownie zagotuje się z mięsem, dorzucam włoszczyznę: marchew całą (a jeśli jest gruba – przekrojoną wzdłuż), pietruszkę, cebulę (aby uzyskać piękny, żółty kolor rosołu, cebulę należy opalić na ogniu – ma być czarna!), seler (choć przyznam, że rzadko go dodaję, a jeśli już – jest to niewielki kawałek). Po zagotowaniu dodaję cząber, lubczyk, i szczyptę bazylii, sól (lub przyprawę typu jarzynka), ziele angielskie i liść laurowy. Tak przygotowany wywar ma się gotować ok 1,5 h. Majeranek dodaję pod koniec gotowania.

Podawać z makaronem.


RADY!

  1. Rosół ma być klarowny! W tym celu, po pierwsze: najpierw zagotowuję wodę i do wrzątku dorzucam mięso (nie tworzą się wówczas tzw. ‘szumowiny’ i nie muszę się ich pozbywać!); po drugie – co jest ŻELAZNĄ ZASADĄ GOTOWANIA ROSOŁU – przez cały czas gotowania zupa ta lubi mieć spokój 😉 . Nie wolno jej mieszać, chuchać, dmuchać ani przykrywać pokrywką i należy ją cały czas gotować na bardzo małym ogniu! Babcia mówiła: ‘Nie bełtaj rosołu, ma się tylko pyrtolić’ J !!! Słowo ‘pyrtolić’ dziadek zawsze przekazywał po swojemu 😀 .
  2. Rosół bardzo lubią dzieci, dlatego ja nie dodaję sztuczności typu kostki rosołowe, przyprawy na bazie suszonych jarzyn też niewiele. Jest łagodny w smaku, posypuje więc brzegi talerza pieprzem czarnym mielonym i każdy może sobie doprawić wg uznania.

Ot, historia mojego rosołu! Wiem, że każdy ma na jego temat swoją filozofię – moja jest taka! I jej się trzymam, bo nigdzie rosołek nie smakuje mi tak, jak w domu.

Advertisements

2 thoughts on “DO MAMUSI NA OBIADEK, CZYLI PÓJŚĆ DO CANOSSY… TRADYCYJNY ROSÓŁ

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s