Polska nie jest kobietą

13620875_1221921984485381_6192711292889455585_n

„Jesteś za młoda na politykę…”

Napisał mi kiedyś przesympatyczny kolega.

Nie muszę wspominać, że – pomijając kontekst – określenie kobiety ‘za młodą’ na cokolwiek jest wielkim komplementem, szczególnie, kiedy dawno się zapomniało o swoich 30-stych urodzinach 😉

Ale niestety, chyba nie o to chodziło koledze, który jest wielkim sympatykiem obecnie rządzącej partii. Myśleć i wyciągać wnioski można w każdym wieku. Przyglądając się scenie politycznej, śmiem twierdzić, że kolega miał raczej na myśli, że na myślenie jestem za bardzo… kobietą. I dyplomatycznie chciał powiedzieć:

„Zamilcz, kobieto!”

Bo rozpoczęła się nowa era. Era ubezwłasnowolniania kobiet. Od października ubiegłego roku zauważam, że kobiety masowo głupieją. A właściwie – są ogłupiane. Cudowni, męscy, bohaterscy mężczyźni próbują wmówić im, że nie muszą myśleć, a wręcz, że nie mogą sobie pięknych główek zawracać czymkolwiek, bo oni przecież o wszystko zadbają! O domowe ognisko, o dzieci, o przyszłość, ba! nawet o nasze macice! Wizytę u ginekologa też możecie sobie, drogie panie, wykreślić z kalendarza, po co sobie głowę zawracać! Nasi herosi sami wam dadzą znać, kiedy zechcą was zapłodnić i takie tam… no wiecie – nie wasze sprawy!

Bardzo mnie wzrusza polityka prorodzinna! Czuję się tak mocno przekonana, że powinnam mieć więcej dzieci! Dziewczyny – rzućmy prace i zacznijmy się masowo rozmnażać!

A tak na serio – marzy mi się córcia… albo synuś…, albo synuś i córcia. Ale nie podejmę decyzji o rodzicielstwie… ze strachu!

Wczuj się, Polsko!

Czas niemowlęctwa swojego pierwszego dziecka masz już za sobą. Patrzenie na błyskawiczny rozwój, jego postępy, pierwsze kroki, słowa, pierwsze narysowane koło i pierwsze przeczytane wyrazy… (mogłabym tak bez końca wymieniać) – to był dla ciebie cudowny czas! Mimo, że przy okazji był to czas potwornie trudny i byłaś z tym wszystkim całkiem sama. Nie no, tatuś był… herosem dbającym o byt materialny rodziny, mocno nieobecnym, w sprawy rodzinne angażującym się w chwili odczuwania głodu, ewentualnie chuci, bądź, kiedy nie miał na kim wyładować biznesowych frustracji – miałaś być pod ręką; dziecko miało babcie… nawet dwie, obie w pracy na dwie zmiany… jeszcze rzadziej obecne niż tatuś.

Chociaż nigdy nie myślałaś, że zechcesz stać się tzw. ‘kurą domową’, to jednak zostanie nią – nie dość, że było nieuniknione – to zaczęło ci się podobać i dawać ci satysfakcję. O podjęciu pracy – nie było mowy. Brak żłobka, oferty pracy pojawiał się, owszem, ale jedynie z pensją, która nie starczała na opiekunkę.

Ale ty, ze swoim wrodzonym optymizmem, postanowiłaś cieszyć się tym, co jest i wykorzystać ten czas najlepiej, jak się da. Pieliłaś ogródek, budowałaś i urządzałaś dom, dbałaś o dziecko i męża, pasjami gotowałaś i piekłaś pyszności z własnoręcznie wyhodowanych roślinek J Bajka!

Ale nie na długo… Twój wrodzony optymizm został za chwile uznany przez partnera życiowego i jego okołorodzinnych znajomków za ‘brak ambicji’ i ‘życie na koszt męża’. Ugodzona w samo epicentrum honoru, starałaś się zatem na wszelkie sposoby zarabiać (no, bez przesady oczywiście, ale dawałaś radę), oczywiście – w domu, żeby nadal być pod ręką dziecka i męża. No i fajnie! Odciążałaś męża w rachunkach i spłatach rat – ale jakoś w odgarnianiu domu i rodzinnych spraw nikt nie miał pomysłu cię odciążać, a wymagania domowników ani o jotę nie zmalały. Już wtedy widziałaś, że cierpi na tym najmocniej dziecko, ale… w chaosie, pośpiechu, życiu na trzy zmiany jest coś, co odmóżdża, blokuje myślenie, nie ma chwili do stracenia, minuty na zastanowienie. 

Wystarczy przecież przeczekać. Niedługo Młody pójdzie do szkoły, ty do ‘normalnej pracy’… Będzie normalnie! Ale, moja droga, niestety…

…czego byś nie zrobiła – jesteś suką!

I – ci sami ludzie, którzy zarzucali ci, że ‘siedzisz’ w domu ‘na koszt męża’, zaczęli zarzucać ci, że ‘zaniedbujesz dziecko’, bo poszłaś do pracy!

Nie muszę wspominać, jak szybko zaczęło psuć ci się w związku, kiedy rozpuszczony mężulek został zmuszany do… podgrzania sobie obiadu. Nie dawałaś rady. Może inne dają – ty nie! Wstawałaś najwcześniej, najpóźniej się kładłaś – a i tak otrzymywałaś komunikaty o tym, jaka jesteś beznadziejna, bo pajęczyn nie omiotłaś z żyrandola, a na wywiadówkę znowu przybyłaś ostatnia! No i na dodatek – dziecko ma katar! Co z ciebie za matka!? I nie znaczył dla ciebie nic a nic podziw koleżanek, wielki podziw – za to ‘bycie megapracowitą’, liczyła się tylko krytyka osoby, której najmocniej wierzyłaś!

No dość! Nieistotne. Byłaś beznadziejna, i tylko ty. Szybko okazało się, że inne są ‘nadzienniejsze’, tylko ty jesteś ‘bez’ – co zakochanej kobiecie sprawia ból nie do wytrzymania!

No i nie wytrzymałaś! Po otchłani śmiertelnych rozwodów udało ci się zmartwychwstać! I to była bez wątpienia dobra zmiana. Brawo, ty! Teraz może myślisz, że masz prawo decydowania wreszcie o sobie i swoim życiu? Niestety nie. Bo

 

…nie wszystkie zmiany są dobre

Nie jest dobrą zmianą program 500+!

Nie jest dobrą zmianą zaostrzenie prawa aborcyjnego!

Nie jest dobrą zmianą udawanie, że ktokolwiek, prócz ciebie, przejmuje się twoimi dziećmi!

Dobrymi zmianami byłyby:

  1. zaostrzenie prawa w zakresie egzekwowania płacenia alimentów na dziecko!
  2. zaostrzenie kontroli skarbowej – dochody ‘na lewo’ tatusiów (czy mamusiów – wszystko jedno) są powszechne, jak jajka na Wielkanoc! I sądy mają to głównie w nosie, zamiast na wokandzie!
  3. zaostrzenie praw względem sprawowania opieki nad dzieckiem. Chcesz, rodzicu praw? – bierzesz z nimi również obowiązki- odbieraj dziecko ze szkoły, odrabiaj z nim lekcje (i miej do siebie pretensje – jak znów dostanie tróję!), zaopiekuj się nim, kiedy choruje! Nie chcesz obowiązków? – zabieraj dziecko na wycieczki i baseny, ale przestań sobie rościć praw do decydowania o ważnych sprawach twojego dziecka i uczciwie zostaw to drugiemu rodzicowi, ale nie mów mu, jak ma wychowywać dziecko, skoro sam tego nie chcesz robić!
  4. wolne miejsca w żłobkach, przedszkolach, nieodpłatne posiłki w placówkach dla dziecka, które wychowuje jeden rodzic.
  5. pomoc nie tylko tym, którzy nie mają dochodu bo NIE PRACUJĄ (bo ofert pracy w PUPach jest masa!), ale przede wszystkim tym, którzy mają niski dochód (albo duże wydatki – jak kredyt na mieszkanie) – bo to oni się starają, to oni chodzą do pracy (często do kilku prac) i płacą podatki, a ledwie wiążą koniec z końcem!

Takie zmiany pozwoliłyby nam – kobietom poczuć się bezpiecznie, a nie na łasce czy niełasce swojego partnera!

Po co to piszę?

Bo stanęłam w tym wszystkim po środku. Bo mam dość patrzenia na dwie strony konfliktu, na wzajemnie obrzucanie się błotem!

Po pierwsze: Zainspirowały mnie megadyskusje w internecie. Wypowiadają się w ich kobiety, które mają cudownych mężów, zdrowe dzieci (teraz – uwaga! – hejt ze strony perfekcyjnych pań domu, które zaraz obwinią wszystkie rozwódki i inne fanaberie – że faceta przy sobie nie umieją utrzymać 😉 i demolują jakże istotną komórkę społeczną, o zgrozo!). I super! Tylko niech nie oceniają tych, którym się nie powiodło! Jasne, że dla takiej kobiety aborcja jest złem. Dla mnie też. Nie pochwalam aborcji na życzenie (i – uwaga! – teraz hejt od wyzwolonych kobiet, które uważają, że mają prawo moralne skrobać się co chwila).  Sama nie zdecydowałabym się na taki krok, prawdopodobnie w żadnym przypadku losowym. Ale nie mam prawa od nikogo wymagać heroizmu, nie wolno mi kazać kobiecie umierać za swoje dziecko, ani skazywać nastolatki na śmierć za życia tylko dlatego, że jakiś zboczeniec miał ochotę sobie na niej poużywać (a teraz dla odmiany – hejt od facetów).

Po drugie: jestem zbulwersowana programem 500+ pisanym na kolanie z ołówkiem w nosie i chyba jeszcze w ciemnościach (nie wyobrażam sobie, żeby taka głupota powstała w normalnych warunkach) i nawet nie chce mi się pisać o tym, jakie to przyniesie konsekwencje – nie tylko finansowe, ale przede wszystkim – społeczne! (i tu miejsce na hejt od ‘prawdziwych patriotów’).

Wszystkie te ‘cudowne prorodzinne zmiany’ godzą w KOBIETĘ!

Młoda niewinna kobieto, pamiętaj, że obecnie w naszym kraju:

– facet ma prawo rządzić swoim życiem! Ty – nie!

– facet ma prawo mieć/nie mieć dzieci – ty MUSISZ je mieć, nawet jak nigdy nie miałaś ochoty na sex – ale gwałciciel miał!

– facet ma prawo uprawiać sex po pijanemu, na imprezie, w burdelu etc., ty – możesz to robić jedynie w celu poczęcia kolejnego dziecka.

– facet ma prawo kupić gumki na stacji benzynowej, żeby zabezpieczyć się przed chorobą czy niechcianym potomstwem i nie musi się nikomu tłumaczyć – chce – założy, nie – to nie! ty – musisz odstać swoje w kolejce do gina, który musi ci pozwolić na zastosowanie antykoncepcji. Nawet jeśli dostaniesz pozwolenie w postaci recepty – nie unikniesz komentarzy pt. „Ale już czas na dziecko (drugie, trzecie…)”, albo „A po co pani spirala, jak jest pani po rozwodzie” (przysięgam – autentyk!).

Kochana Matko Polko, szczęśliwa mężatko, nie patrz wilkiem na matki inne niż ty, pamiętaj, że:

– fortuna kołem się toczy i nawet jeśli jesteś pewna, że robisz wszystko, żeby wasz rodzinny błogostan trwał jak najdłużej, możesz się zdziwić, kiedy małżonek uzna, że jednak ‘jesteś za idealna’ (przysięgam  autentyk!) i nie może cię dłużej znieść.

– statystyki (potwierdzone przez pracowników szkół specjalnych) mówią, że 8 na 10 facetów opuszcza rodzinę, kiedy pojawia się w niej dziecko niepełnosprawne. Dlaczego myślisz, że ciebie to nie dotyczy?

Samotna matko, pamiętaj:

– żyjesz już tylko życiem swojego dziecka! Facet ma prawo rzucić marne grosze na dziecko i powiedzieć: „Mało zarabiam”, „Nie mam czasu – skończył mi się urlop” i nikt tego nie sprawdzi, że mieszka w willi pod miastem i uchodzi za biznesmena pełną gębą!  Ty musisz zapracować się na śmierć, bo ty musisz zapewnić dziecku wszystko, co tatuś uzna, że dziecko powinno mieć za te jego pożal się boże alimenty – w przeciwnym razie, licz się z tym, że będziesz regularnie odwiedzać MOPRy, pedagogów i sądy i wszędzie udowadniać, że nie robisz broń boże nic dla siebie – wszystko dla dziecka! Bo ty jesteś matką! A matka MUSI! Dopiero, jak udowodnisz, że od miesiąca nie jesz, że masz raka i urwało ci nogę – sąd podwyższy alimenty na dziecko o 50 zł!

 Każda Polko, pamiętaj, że:

– nie możesz decydować o sobie i swoim życiu, bo jesteś głupia!!! Facet jest mądry – to może! Ty nie możesz – bo jesteś głupia! Takie mamy odgórne założenie!

 

Ja nie poczułam się zachęcona do ponownego rodzicielstwa, choć obok mnie jest teraz cudowny człowiek, który również marzy o córeczce…, synku…, albo synku i córeczce. Ale musi zaakceptować mój strach i brak poczucia bezpieczeństwa, brak pewności, że jak jego zabraknie… Będę żyła i nie umrę… znów…

PS

Wszystkim tatusiom, mężczyznom, facetom – oświadczam, że jestem absolutnie pewna, że są wśród Was uczciwi ludzie (jeden z nich ze mną mieszka 😉 ). Wiem też, że wśród matek są również świnie, a wy – ojcowie – również padacie ofiarami swoich byłych. Płeć nie ma dla mnie znaczenia w stronach w konflikcie rodzinnym. Ale to jest mój blog – mój cyrk i moje małpy! Piszę o swoich uczuciach, wątpliwościach, przeżyciach – a ja jestem kobietą!

Znam i Wasze problemy skądinąd i podziwiam wszystkich samotnych rodziców, i mamy i tatów.

Maria Peszek – Samotny tata [Official Music Video]

Reklamy

9 thoughts on “Polska nie jest kobietą

  1. Jak patrzę na kolejne pomysły naszego rządu to szczęka mi opada coraz niżej, czy to możliwe by rządzący aż tak mieli nas w dupie?

    • Właśnie. A gdzie ci, którzy MUSZĄ iść do pracy, a zarabiają nieco ponad 1600 zł i mają jedno dziecko? Zostają BEZ jakiejkolwiek pomocy, a ciężko pracują, muszą pogodzić wychowanie dziecka z pracą. Nie jest złym wspieranie rodzicielstwa – zły, nieprzemyślany i idiotyczny jest program 500 +, nie zostało w nim przemyślanie to, że często pieniądze dostają ci, którzy takiej pomocy nie potrzebuegoją, a nie dostają ci, którzy, mimo ciężkiej pracy, wyrzeczeń i starań, żyją niemal w skrajnym ubóstwie. I do czego prowadzi – sama określiłaś – prowadzi do tego, że kobietom NIE OPŁACA SIĘ iść do pracy. To początek końca kobiet – ich wolności, rozwoju, wyboru! Bardzo dramatyczne czasy nas czekają, aby odpracować to, co ‚przepuścił’ obecny rząd 😦

  2. Dobry, mocny tekst. Rozumie Twoje odczucia, sama wiele podobnych przeżyłam. Miałam jednak więcej szczęścia w życiu. Mam dorosłą córę i jednego faceta od 29 lat…. Ale to co się dzieje przeraża mnie tak samo. Bezmyślne decyzje, obrażanie drugiego człowieka i to w imię patriotyzmu albo religii. To jest straszne. Gdzieś ginie wolność każdego człowieka, samo decydowanie, o mądrych finansach nie wspomnę…

  3. Mocny tekst z rana:) I dobry. Widzisz, ja mam dwójkę małych dzieci i od 5m dostajemy to nieszczęsne 500+. Całość płynie na przedszkole + dopłacamy jeszcze 300zł. wolałabym więcej miejsc w państwowych żłobkach i przedszkolach niż te pieniądze. Za rok moja córka będzie musiała iść do żłobka. Poszłam ją zapisać będą, uwaga, w 3m ciąży! Bo tak u nas w mieście trzeba robić. I nie było miejsc! Miejsca zajęte przez nienarodzone jeszcze dzieci na 2 lata naprzód! Nie wiem jak to działa, więm, że tak nie powinno być. I teraz za parę miesięcy czeka mnie kolejne 800zl. To znaczy, że żeby wrócić do pracy muszę najpierw skombinować 1600zł, żeby moje dzieci mogły mieć opiekę. Niektórym mamom po prostu nie opłacałoby się już wracać bo wyszłyby na zero przy wypłacie 1600zł. w ten sposób zostają w domu…Zamiast tych 500zł chciałabym unormowania prawnego działania publicznych placówek. A co do reszty nawet nie chce mi się komentować. W czasach, gdzie staramy się wspierać kobiety przy prowadzeniu biznesów, wychodzenie spod sterty prania, gdzie dbamy o ich rozwój – chce się nas z powrotem przykuć do garów. Takie mam wrażenie. Kobieto, Ty puchu marny, nie kombinuj za dużo, bo Twoja rola została już określona przez naturę, pozbawiając Cię fallusa. Ciesz się z tego, co masz. Wrr..

    • Kochana, dziękuję ci za ten wpis! Ja też uważam, że ludziom nie trzeba dawać pieniędzy.Ludzie sami sobie poradzą. Trzeba im tylko zapewnić odpowiednie warunki socjalne, dobrą, uczciwie płatną pracę – nad tym należałoby się skupić i na takie zmiany wydawać pieniądze podatników. Szkoda, że w naszym kraju nie popiera się ludzi przedsiębiorczych, tylko wciska pieniądze tym którym nie chce się nic robić 😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s