Krem czekoladowy z avocado. Fit nutella

Dobra, wiem, jak to wygląda! Ale zapewniam, że jest pyszne! A na dodatek zdrowe, słodkie, idealne na drugie śniadanie.

Dlaczego warto jeść avocado?

  • ma megadawkę potasu;
  • ma wspaniałą mieszankę wit. E z kwasami tłuszczowymi omega 3 – co daje genialną pożywkę dla mózgu (przypisuje mu się nawet przeciwdziałanie chorobie Alzhaimer’a);
  • zawiera wit. A, B, C i kwas foliowy;
  • ma błonnik, który reguluje nasz układ trawienny;
  • obniża ciśnienie krwi, poprawia działanie układu immunologicznego, wspomaga wchłanianie cennych składników odżywczych do organizmu.

Z dodatkiem kakao (czyli: wapno, żelazo, magnez, fosfor, przeciwutleniacze), które zwiększa ilość wydzielanych endorfin, oraz bananem, który zawiera przecież tryptofan – substancję przetwarzaną w organizmie na serotoninę – otrzymujemy słodycz poprawiającą nastrój, a jednocześnie działającą na nasz organizm wzmacniająco i krzepiąco!

Sposób wykonania jest dziecinnie prosty: wystarczy zblendować 2 dojrzałe banany, 2 dojrzałe avocado (oba te składniki muszą być mięciutkie i w temperaturze pokojowej), 4 łyżeczki gorzkiego kakao (oczywiście nikt już mam nadzieję nie używa kakao instant i innych takich) + ewentualnie 1 łyżeczka miodu lub ksylitolu.

Gotowe! Idealne na kanapki dla dzieciaków 🙂

CZEKOLADOWO-OWSIANE MUFFINY

Taka słodka przekąska dla dbających o linię 🙂 Jedna sztuka raz na jakiś czas nie zaszkodzi diecie, a poprawi humor 🙂 Robi się je 15 minut i 20 minut piecze 🙂 Sama radość!

PRZEPIS

2 jajka,

3/4 szklanki płatków owsianych górskich,

2-3 łyżki mąki razowej,

2-3 łyżki cukru brązowego,

łyżeczka proszku do pieczenia,

jogurt naturalny mały,

pól szklanki oliwy z oliwek,

2 łyżki kakao,

ewentualnie: posiekane orzechy, suszone owoce, ziarna, kawałki czekolady etc.

Płatki namoczyć w jogurcie na 1 h. Jajka ubić z cukrem, dodać oliwę, mąkę, na koniec płatki z jogurtem i miksować na najniższych obrotach miksera (ciasto musi być gęste, tak aby nakładać je łyżką (jeśli jest inaczej – należy dodać jeszcze mąki lub płatków owsianych); jabłka pokrojone w cienkie małe plasterki – ewentualnie żurawinę, słonecznik, orzechy – dodać na końcu i wymieszać. Piec w formie na muffinki jakieś 20-25 minut (w zależności od wielkości foremek) w 180 st. C.

Zamiast jabłek można dodać banany – też pycha 🙂

Jabłka pod fit kruszonką

 

Bo jak się jest na diecie, a się ma łasuchów w rodzinie, to się wymyśla takie desery, żeby każdemu smakowały 😉

Przepis na pyszny i aromatyczny deser na ciepło 🙂

PRZEPIS NA JABŁKA FIT (na 2 porcje)

Składniki:

jabłka:

2 jabłka, garść suszonej żurawiny

pół łyżeczki cynamonu

ewentualnie coś do osłodzenia (łyżeczka miodu, ksylitolu, brązowego cukru)

kruszonka:

4 łyżki owsianych otrębów (ja dałam 3 łyżki otrębów owsianych i 1 łyżkę otrębów pszennych granulowanych)

2 łyżki brązowego cukru (lub ksylitolu)

1 łyżka masła (lub oleju kokosowego)

ewentualnie: ziarna słonecznika, dyni, płatki migdałów

Wykonanie:

Jabłka kroimy w kostkę, posypujemy cynamonem (ewentualnie dosładzamy), dodajemy żurawinę (lub rodzynki). Składniki na kruszonkę wsypujemy do miski i ‚szczypiemy’ – aby składniki się połączyły, ale nie tworzyły zwarte ciasto, tylko kruszą posypkę.

W kokilkach umieszczamy jabłka, posypujemy kruszonką i zapiekamy jakieś 20-30 minut w 180 st. C.

 

Aby się domownicy nie obrazili, zrobiłam wersję dla nich: jabłka, cukier, cynamon + kruszonka nie fit 😉 (2 łyżki masła, 2 łyżki cukru, 2 łyżki mąki pszennej, 1 łyżeczka cukru waniliowego).

RADY

Jabłka cudownie smakują z lodami (a jeszcze lepiej, jak doprawione są rumem – 1-2 łyżki rumu dodane przed pieczeniem, do jabłek oczywiście).

 

TORT NALEŚNIKOWY Z MIĘSEM I SZPINAKIEM

16105750_1401179753226269_3948026087376513231_n

Dwóch łasuchów w domu – jeden kocha naleśniki ze szpinakiem; drugi nie obejdzie się bez mięsa. Tak powstała uczta, która zadowoliła moich ukochanych facetów 🙂

Zapraszam na kolorowy, piękny i smaczny tort naleśnikowy.

PRZEPIS

(na 3-4osoby)

  • Farsz szpinakowy

Składniki

ok. 300-400g szpinaku rozdrobnionego (użyłam mrożonego)

ząbek czosnku

mała cebulka

1 łyżeczka masła

2 łyżki mascarpone (ewentualnie serka topionego lub twarogu)

sól, pieprz – do smaku

Przygotowanie

Na patelni rozpuszczamy masło, dodajemy drobno posiekaną cebulkę, dusimy jakieś 3-4 minuty i dodajemy rozgnieciony w prasce szpinak. Na koniec wrzucamy rozdrobniony szpinak i dusimy wszystko razem, aż ze szpinaku odparuje woda. Na koniec dodajemy mascaropone, mieszamy, aby powstał kremowy, szpinakowy, gęsty sos.

  • Farsz mięsny

Składniki

300 g mielonego mięsa (ja użyłam drobiowego)

mały kartonik pomidorów w zalewie (ok. 250 g)

ząbek czosnku

ewentualnie utarte na grubych oczkach warzywa: 1 marchew, 1 mała pietruszka, seler (jeden gruby plaster)

do smaku: oregano, bazylia, sól, pieprz ziołowy (można użyć gotowej mieszanki przypraw do dań włoskich)

1 łyżka oliwy z oliwek

Przygotowanie

Na oliwie dusimy czosnek i cebulę, dodajemy mięso, podsmażamy wszystko razem ok 5 min, często mieszając. Dodajemy warzywa i dusimy kolejne 5-10 minut – doprawiamy przyprawami według uznania. Na koniec wlewamy posiekane pomidory z zalewą (sos ma być gęsty i mięsny, więc uważamy z ilością). Całość dusimy pod przykryciem jeszcze 15 minut.

  • Naleśniki

Składniki

2 jajka

szklanka mleka

1 ½ szklanki mąki pszennej (u mnie tortowa)

szczypta soli

1 łyżka kwaśnej śmietany

2 łyżki oleju

Przygotowanie

Miksujemy jajka z solą, dodajemy: mleko, olej, śmietanę, na końcu – mąkę. Smażymy naleśniki z obu stron na blady kolor – naleśniki powinny być nieco grubsze, niż te do zawijania z farszem.

  • Dodatkowo: kostka sera żółtego (ok. 300-400 g) – zetrzeć na grubych oczkach tarki (ja położyłam też pokruszone kawałki sera pleśniowego)

Montaż

Układamy w okrągłej formie do zapiekania na przemian:

naleśnik – szpinak i ser – naleśnik – mięso i ser – naleśnik – szpinak i ser… i tak do wyczerpania zapasów. Na wierzch posypujemy serem i zapiekamy jakieś 20-30 minut w temp. 160-170 st. C.

RADY!

  1. Aby naleśniki nie stwardniały podczas pieczenia, pokusiłam się o zrobienie na wierzch nieco sosu beszamelowego: 1 łyżeczkę masła roztopiłam w rondelku, dodałam łyżeczkę mąki pszennej, zrobiłam zasmażkę, dolewałam stopniowo mleko (ok. pół szklanki), cały czas dokładnie mieszając rózgą silikonową. Oprószyłam szczyptą soli ziołowej. Taki gęsty sos położyłam na ostatnim naleśniku i zapiekałam 15 minut, wierzch tortu posypałam serem dopiero 10 minut przed końce pieczenia.
  2. Najlepiej zapiekać tort w naczyniu zamykanym, albo przykryć wierzch folią aluminiową (tak, aby folia nie dotykała tortu – bo cały ser się do niej przyklei).

KULECZKI ZIEMNIACZANE

Dobry sposób na niejadka. Dzieciaki zajadają się tymi kuleczkami, zwłaszcza, że mogą zrobić je razem z mamą 🙂

PRZEPIS

(na około 4 porcje)

ok. 0,5 kg ugotowanych, ostudzonych i przepuszczonych przez praskę (lub zmielonych w maszynce do mięsa) ziemniaków

2 łyżki mąki ziemniaczanej

1 jajko

ok. pół szklanki mąki pszennej (w zależności od „wilgotności” ziemniaków)

pół łyżeczki soli

bułka tarta

olej

 

Z ziemniaków, mąki, jajka i soli zagniatamy ciasto. powinno być zwarte (podobnie jak ciasto na kluski śląskie). Formujemy małe kuleczki (nieco mniejsze od orzecha włoskiego) i panierujemy w bułce tartej. Smażymy na złoty kolor na głębokim oleju (jak frytki).

 

RADY

  1. Kuleczki można upiec w piekarniku.
  2. Przy bardzo mokrych ziemniakach – będzie trzeba użyć nawet 1 szklanki mąki pszennej – radzę dosypywać w trakcie ugniatania.
  3. Z ciasta można wykrawać różne kształty, panierować i smażyć – dzieci będą miały ubaw.
  4. Podajemy z duszonym mięsem/sosami/kotletami i surówką.

Smacznego!

ŚWIĄTECZNE PIERNICZKI

15-kopia

Taki obrazek wyniosłam z rodzinnego domu. Nie – czyste okna i błyszczące podłogi, tylko właśnie ten cudowny harmider i bałagan! Do domu moich rodziców zawsze zjeżdżała się rodzina i to właśnie u nas odbywały się dzikie harce dzieciaków, to u nas mamy biegały, krzyczały, zamiatały, kroiły, gotowały, a tatowie wieszali gałązki choinki u sufitu, czynili ostatnie przygotowania podwórkowe, dokładali drew do pieca, przy okazji kosztując sobie naleweczek, tak dla rozgrzewki 😉

I wszyscy byli zmęczeni, i słychać były wrzaski dzieciaków, i mama zawsze była przekonana, że u „innych” to już wszystko leży przygotowane na stole, że u „innych” to dzieci mają czyste łapki i siedzą w białych sukieneczkach bez słowa, że u „innych” to na sto procent wszystkie okna umyte i nawet płytki w kuchni lśnią, a u nas znowu zamieszanie, urwanie głowy, a  ciasta na pewno nam się nie udały, a ryba na bank będzie za słona 😉

Ale wszystko cichło, kiedy braliśmy do rąk opłatki…

Takie wspomnienia zachowałam z domu rodziców i takie chcę przekazać mojemu synowi.

Tym razem do drużyny dołączyła jeszcze moja chrześnica i córeczka mojego partnera! Przez chwilę poczułam się jak w domu!

Zdjęcia wykonała dla nas cudowna Patrycja Anna Mikołajczyk. Zapraszam Was serdecznie do polubienia jej fanpage’a  https://www.facebook.com/patrycjamphotography/?fref=ts

Takiego zmęczenia i bałaganu życzę Wam, moi drodzy na nadchodzące święta 🙂

Przepis

(na 50-60 pierniczków w zależności od wielkości foremki)

  • 400 g mąki pszennej tortowej
  • 2 duże jajka (do ciasta: 1 jajko i 1 żółtko, 1 białko zostawiamy do smarowania ciasteczek)
  • 130 g cukru pudru
  • 100 g masła
  • 2-3 łyżki miodu
  • 1 łyżka przyprawy do piernika
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej

Wszystkie składniki wysypać na stolnicę, drobniutko posiekać i zagnieść ciasto (można sobie ułatwić i zrobić to w misce, używając miksera i mieszadełek do ciasta drożdżowego).

Ciasto rozwałkować, podsypując nieco mąką, na grubość ok. pół centymetra.

Teraz czas na oddanie dzieciom – rozwałkowanego na grubość pół centymetra – ciasta i dostarczenie ulubionych foremek.

Białko (pozostałe z ciasta) roztrzepujemy mieszadełkami (albo po prostu widelcem) i smarujemy nim ciasteczka za pomocą silikonowego pędzelka.

Wycięte kształtu układamy na blaszce wysmarowanej tłuszczem i pieczemy po 15 minut w 180 st. C.

Po wystygnięciu ciasteczek pozostaje wyciągnąć zapasy: lukrów, polewy, dekoracji, opłatków, posypek, drażetek, pisaków lukrowych i… uzbroić się w cierpliwość.

Rady!

  1. Główna rada: cierpliwości! Nie rzucaj się ze ścierką na każdą plamkę cukru, polewy itd. Skończ robotę, dzieci wraz ubraniem wrzuć do pralki, nastaw na wirowanie, a sama połóż się w wannie i zmyj z siebie lukier 😉
  2. A tak na serio: pierniczki powinny sobie długo poleżeć, można je zrobić nawet kilka tygodni przed świętami. Zamknij je w szczelnej puszcze. Możesz dodać gruby plaster jabłka (bez skóry) na kilka dni przed planowanym otwarciem – będą mięciutkie 🙂

Dobrej zabawy!

FRUŻELINA WIŚNIOWA – WIŚNIE W ŻELU

13599981_1221148087896104_6398682885412824464_n

Moja rodzina oszalała na punkcie frużeliny! Od zeszłego roku – robię ją ciągle do deserów, lodów, ciast… Latem – ze świeżych owoców; zimą – z mrożonych.

Moje serce podbiła frużelina wiśniowa – kwaśna, wyrazista w smaku i twardymi kwaśnymi owocami w słodkim syropie. Przygotowuję zawsze z 1 kg owoców, zamykam w słoikach i mogę cieszyć się nią każdej porze 🙂

PRZEPIS

Składniki

1 kg wiśni

1 szklanka cukru

4 płaskie małe łyżeczki żelatyny spożywczej

3 łyżki mąki ziemniaczanej

cukier wanilinowy

 

Przygotowanie

Wiśnie myjemy i drylujemy.

Żelatynę rozrabiamy w ok. 4-5 łyżkach wody i odstawiamy na jakiś kwadrans.

W garnku mieszamy owoce z cukrem i cukrem wanilinowym. Gotujemy krótko, aż puszczą sporo soku. Zagęszczamy je mąką ziemniaczaną (mąkę rozrabiamy w 5 łyżkach wody – śmiało, krupczatka bardzo ładnie się rozpuszcza w wodzie – zalewamy tym wiśnie i gotujemy). Zdejmujemy wiśnie z ognia i dodajemy żelatynę (jeśli żelatyna zdążyła całkiem zastygnąć, wystarczy dodać do niej nalewkę wiśni, dobrze wymieszać i dopiero zalać tym resztę).

Napełniamy gorące słoiki (słoiki wystarczy włożyć do piekarnika – 100 st. C – na 10 minut).

Szczelnie zakręcamy i odwracamy do góry dnem.

RADY!

  1. Wiśnie w żelu idealnie sprawdzają się jako gęsta polewa do deserów z kremami (gofrów, lodów, babeczek). Jeśli chcemy takie wiśnie przygotować do przełożenia ciasta muszą być nieco gęstsze – proponuję zatem dodać o 1 łyżeczkę żelatyny więcej niż jest w przepisie.
  2. Podaję przepis na dość kwaśną frużelinę. Jeśli chcemy słodką – radzę dodać jeszcze jedną szklankę cukru.Smak najlepiej sprawdzać już w trakcie robienia i dostosować słodkość do własnego podniebienia (należy pamiętać, że po wystudzeniu – będzie miała nieco kwaśniejszy smak).
  3. Warto również dostosować sobie gęstość frużeliny – jeśli chcemy mieć więcej owoców – odlejmy sok. Ja jednak uwielbiam tę polewę wokół owoców, więc im więcej soku tym lepiej (aby uzyskać więcej soku – zlewam sok, który powstał przy drylowaniu wiśni).