Owsiana tarta z kurczakiem, fetą i warzywami

36137463_1979046008772971_8112737191106445312_n

Jest pyszna i niekłopotliwa w przygotowaniu.

Z podanego przepisu wychodzi około 4-5 porcji.

Składniki

ciasto:

2 szklanki płatków owsianych

3 łyżek oliwy z oliwek (lub oleju kokosowego rozpuszczonego)

jajko

duża łyżka jogurtu greckiego

sól himalajska (większa szczypta)

pół łyżeczki proszku do pieczenia

35963630_1978947472116158_6113524017551900672_n

Wszystko dokładnie blendujemy (zaczynając od zmielenia płatków). Jeśli ciasto jest zbyt kruche, suche – dodajemy więcej jogurtu i oliwy. Wykładamy na formę (ok 26 cm średnicy) – blaszki smarujemy wcześniej tłuszczem, silikonowe formy pozostawiamy suche. Pamiętamy, aby wyłożyć również brzegi. Ciasto nakłuwamy widelcem w kilku miejscach.

Ciasto podpiekamy z 10-15 minut w 180 st. C.

 

Farsz

Feta (ok 200 g)

jogurt grecki (ok. 100 g, czyli to, co z małego kubeczka zostało po odjęciu do ciasta)

Warzywa duszone (u mnie: cukinia, cebula, suszone pomidory)

opcjonalnie: mięsko (np. podsmażony filet z kurczaka, ok 150 g albo wędlina drobiowa)

jajko

oregano, bazylia, zioła prowansalskie

36043369_1978947602116145_1723088476259221504_n

Ewentualnie: pomidorki, oliwki, ser żółty (np. mozzarella), parmezan.

Na przypieczony spód układamy warzywa i mięsko.

Z fety, jogurtu, jajka i ziół robimy zalewę (mieszamy wszystko rózgą – nie musi być bardzo dokładnie) i wylewamy ją na farsz. Możemy na wierzch położyć pomidorki, oliwki, posypać serem żółtym.

Zapiekamy jakieś 30 minut w 180 st. C.

Można przed podaniem posypać parmezanem, dobrze komponuje się z sosem czosnkowym, świetnie smakuje z sałatką ze świeżych warzyw.

 

 

 

Reklamy

OGÓRKI MAŁOSOLNE

20180625_164642

Uwielbiam! Jak jedne się kończą, nastawiam kolejne – i tak do końca sezonu 🙂

Składniki

1 kg malutkich ogórków (kwaszonek)

1 litr wody przegotowanej i ostudzonej

1 spora (czubata) łyżka soli

łodygi kopru

3 ząbki czosnku

liść laurowy

ziele angielskie

szczypta gorczycy białej

 

Ogórki namaczamy w wodzie i dokładnie myjemy. Na dnie naczynia (najlepiej glinianego, ale może być też szklane) układamy umyte łodygi kopru, obrany i przekrojony czosnek, przyprawy. W osobnym naczyniu mieszamy wode przegotowaną z solą. Układamy ogórki, zalewamy słoną wodą. Przykrywamy szczelnie np. talerzem i przygniatamy wszystko ciężkim obciążeniem (takim, aby talerz je utrzymał!).

Po ok. 304 dniach możemy się cieszyć pierwszymi ogóreczkami.

Smacznego!

 

BROWNIE Z KASZY JAGLANEJ Z CZEREŚNIAMI

Błyskawiczne ciacho bez cukru (dla chcących – bez glutenu i laktozy)

Szklanka kaszy jaglanej (ugotowanej w 2 szklankach wody)

2 jaja

2 łyżki ciemnego kakao

5 łyżek oliwy z oliwek (albo oleju kokosowego rozpuszczonego)

Budyń czekoladowy (bez cukru)

2 łyżki słodziła (u mnie ksylitol)

2 łyżki gęstego jogurtu naturalnego (można dodać np. 3 łyżki mleka sojowego, migdałowego, ryżowego etc.)

Czekolada gorzka

1 łyżeczka proszku do pieczenia

garść czereśni

 

Wszystkie składniki zblendować (prócz czekolady).

Pół czekolady pokroić w małe kawałeczki i dodać do ciasta. Wylać na blaszkę o wymiarach 23 x 13 cm. Ułożyć a wierzch czereśnie (bez pestek oczywiście).

Piec ok. 40-50 minut w 180 st. C.

Pozostałą część czekolady rozpuścić i polać ostudzone ciacho.

NIE KROIĆ PRZED WYSTUDZENIEM, BO SIĘ ROZCIAPIE!

CIASTO Z KRUSZONKĄ I OWOCAMI Z MĄKI KOKOSOWEJ

20180531_144938

Ciasto do zrobienia w 10 minut 🙂

Pyszne, wilgotne, kruszonkowe – i pasują do niego każde sezonowe, świeże i mrożone owoce, a nawet przygotowane jak do szarlotki jabłka.

Składniki

kostka masła (200 g)

szklanka cukru (ksylitolu, erytrytoru, brązowego, białego – czy co tam kto lubi)

1,5 szklanki mąki kokosowej

budyń waniliowy

3 jajka

1 łyżeczka proszku do pieczenia

owoce (truskawki, jagody, maliny, porzeczki, wiśnie, czereśnie…. co nam w duszy gra)

 

 

Najpierw z masła, mąki kokosowej i cukru robimy kruszonkę (mój sposób: ścieram zimne masło na grubych oczkach tarki, a potem łączę z pozostałymi składnikami za pomocą szczypania).

1 szklankę kruszonki odsypujemy i wkładamy do zamrażalki.

W tym czasie do pozostałego ciasta dodajemy pozostałe składniki i miksujemy na gładką masę.

Masę wylewamy na tortownicę (ok. 24 cm), układamy na niej owoce, posypujemy kruszonką i pieczemy 40-45 minut w 180 st. C.

 

RADY!

  1. Jeśli nie boicie się glutenu i laktozy, bardzo fajnym zwieńczeniem (co jednocześnie mocniej scala ciasto) jest dodanie ok 0,5 szklanki kefiru i ok. 3/4 szklanki mąki pszennej – ciasto wilgotnieje, i jest bardziej zwarte (pamiętamy, że mąka kokosowa jest kapryśna – stąd dodaję do niej budyń lub łyżkę mąki ziemniaczanej)
  2. Ciasto idealnie sprawdziło się na błyskawiczną szarlotkę, kiedy zamiast świeżych owoców, dodałam jabłka prażone z cynamonem (dobrze odparowane).
  3. Ciasto można posypać cukrem pudrem, polać lukrem 🙂

Smacznego!

SAŁATKA Z CIECIERZYCY I TUŃCZYKA

20180310_121257

Ciecierzyca zawiera:

witaminy: C, B6, A, K, Tianminę, Ryboflawinę, Niacynę, Kwas foliowy
minerały: wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas, sód, cynk.

Ciecierzyca, cieciorka, groch włoski – ta roślina strączkowa jest bardzo bogata w białko (100 g ugotowanej ciecierzycy ma prawie 9 g białka) i błonnik, ma niski indeks glikemiczny. Jest polecana dla osób odchudzających się, a ponadto: obniża poziom złego cholesterolu i ciśnienie krwi, ma słuszną zawartość żelaza.

Dzisiaj proponuję bardzo zdrową, sytą i smaczną sałatkę, która może być śmiało spożywana na śniadanie, kolację, lunch.

Składniki (na ok. 4 porcje)

ok. 200 g gotowanej ciecierzycy (może być z puszki czy słoika)

ok. 180 g tuńczyka w sosie własnym (puszka)

ok. 150 g (3 sztuki) ogórków kiszonych

pół cebuli drobno posiekanej

2 jajka na twardo

2 pomidorki suszone z zalewy olejowej

koperek

sos: 2 łyżki jogurtu naturalnego, 1 łyżka musztardy

Jajka, ogórki, pomidorki kroimy w kostkę, dodajemy posiekane koperek i cebulę. Przyprawiamy sosem. Jeśli chcemy – doprawiamy solą himalajską i pieprzem.

Cała sałatka ma ok. 750 kcal, a same jajka, tuńczyk i ciecierzyca dają aż 70 g białka.

Jedna porcja sałatki to ok. 190 kcal i jakieś ok. 18 g białka.

Pięść, Skowyt oraz Głodujące Psy

Całymi dniami wisisz

nad laptopem

w potrzasku pomiędzy

krzesłem a biurkiem

jest cię tyle, ile

przestrzeni między nimi

Przyznam, że kiedy otrzymuję propozycje ocenienia wierszy kolegów, okołorodzinnych znajomków, uczniów, dzieci i wnuki moich znajomych… z góry mnie jakoś mdli.

Mam bardzo złe doświadczenia z poezją współczesną. Zawsze mówię w takich sytuacjach, że wspaniale, że pisz dalej, ale rzadko robię to z przekonania, najczęściej, kiedy ktoś mnie prosi o wyrażenie swojego zdania na temat jego poezji… uciekam!

Tym razem nie wycofałam się, zerknęłam na bloga pana Mateusza Skrzyńskiego i zupełnie bez przykrości poczytałam sobie młode, nowe, świeże, inne teksty.

Dostałam debiutancki tomik wierszy „Pięść, Skowyt oraz Głodujące Psy” już jakiś czas temu, ale dopiero teraz zbieram się, żeby Wam o nim opowiedzieć.

Czytając pierwsze utwory, uznałam, że nie jest to poezja, a raczej proza poetycka. Wiersze są fabularne, jak opowiadania, relacje, a ich język jest poetycki, nasycony środkami stylistycznymi, no i mają układ wersowy.

Bardzo krótko:

współczesny

gorzki

ciekawy

mocny 

prawdziwy

prosty

…ale brakuje mi czegoś. Jest poprawny, jest interesujący, miejscami nawet intrygujący, ale mam wrażenie, że Autor się hamuje, sili się na poprawność, sili się też, żeby zawrzeć w swoich wierszach całą zawartość ciemnych uliczek, starych bram, ślepych zaułków i podejrzanych dzielnic… nie wykrzykuje wszystkiego. Brakuje mi pozytywnej strony świata. Kiedy skończyłam cały tomik (nieco ponad 100 stron) odniosłam wrażenie, że właśnie byłam świadkiem zstąpienia podmiotu lirycznego na ziemię, poznania jej od najgorszej strony, izolowania się od wszystkiego, co dotyczy ludzi (bo świat ludzi jest tani, brzydki i zły), i skwitowania tego:

to nie moja bajka

Podmiot liryczny niczym się nie cieszy… ma w zasięgu ręki: gołe cycki, szerokie dupy, wyjące psy, pijaków, schizofreników, jakiś sex, jakaś ukochana się nawet kręci – a nic go nie cieszy, z niczego się nie cieszy, ale też niczego nie krytykuje i niczego nie zmienia. Taki podmiot liryczny, co działa mi na nerwy, łazi, komentuje, narzeka i nic nie robi 😉

Cuchnie to

tanią nieprawdą

No i zadziwiła mnie dedykacja: mojej żonie.

Całe bagno ubóstwa, nałogów, głupoty, chorób, prostactwa – zadedykował Autor swojej żonie. Przedziwne…

Muszę pochwalić za język. Widać i warsztat i talent (no, jakbym chciała, to bym się przyczepiła, chociażby modnego „posiadam” – posiadam samochód – bardzo pretensjonalny wyraz, dużo lepszy byłby czasownik „mieć”).

Ta poezja robi wrażenie i jest dobra.

 

Panie Mateuszu,

z przyjemnością przeczytałam tomik i trzymam mocno kciuki za dalsze projekty. Jestem bardzo ciekawa, jak Pan się rozwinie. Proszę przyjąć życzenia powodzenia i małą radę: puenta i koncept – to może stare sztuczki, ale nadal stanowią o wartości wiersza, decydują o wrażeniu, jakie utwór pozostawi po sobie. Sam sarkazm na niewiele zda się, jak Pan wyraźnie nie zakończy myśli.

PS

Proszę napisać żonie coś pięknego i wzruszającego, a pięści, skowyty i zdychającą z głodu zwierzynę – zadedykować złośliwemu sąsiadowi 😉

20180222_173331

Z czystym sumieniem polecam bloga Mateusza Skrzyńskiego

https://mateuszskrzynski.wordpress.com

Oczyszczająca zupa z kapusty

20180210_152513

 

Niech Was nie zwiedzie zdjęcie – to nie jest bigos, ani kapuśniak, to bardzo pożyteczna, oczyszczająco-odchudzająca zupa z białej kapusty. Polecana, kiedy planujemy kilkudniowe oczyszczanie organizmu. Po takiej kuracji odchudzającą zupą, łatwiej też przejść na dietę. Stosuje się ją np. po świątecznym obżarstwie, aby przyspieszyć trawienie, odciążyć wątrobę i żołądek, oczyścić organizm z toksyn.

Zaleca się zjadanie takiej zupy  2 razy dziennie. Prócz niej – spożywać 2 inne posiłki w rozsądnych dawkach kalorycznych 😉

W necie jest wiele przepisów. Ja przygotowuję ją tak:

1 kg kapusty białej poszatkowanej, 2-3 papryki zielone, 2 duże cebule, 1 marchew, kawałek selera, 1 pietruszka, liść laurowy i 3 ziarna ziela angielskiego- wszystko gotuję do miękkości (ok. 30 minut), potem dodaję pomidory z puszki (lub 3 świeże pomidory bez skóry). Przyprawiam solą himalajską, koprem włoskim w ziarnach, kminkiem i majerankiem.

Zupę można zmielić i zamrozić. Można podać w formie bigosu z dodatkiem gotowanego mięsa (drobiowego, wołowego).