SERNIK WANILINOWO-MALINOWY Z BEZĄ

SERNIK WANILINOWO-MALINOWY Z BEZĄ

 

SKŁADNIKI:

ciasto

  • 1/2 kg mąki (ok. 2 szklanki)
  • 1/2 szklanki cukru
  • 0,5 kostki margaryny
  • 3 jajka
  • 1 łyżka kwaśnej śmietany
  • 3 łyżki oleju
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka ocet

masa serowa

  • 450 g sera mielonego
  • 1/2 szklanki cukru drobnego
  • 4 jajka
  • cukier wanilinowy
  • 1/2 kostki masła extra (bez oleju)
  • budyń wanilinowy (lub sernix)

beza

  • białka pozostałe z ciasta
  • 1/3 szklanki cukru

+ ok. szklanka malin

 

PRZYGOTOWANIE

Na stolnicy kroimy bardzo drobno wszystkie składniki (dodajemy same żółtka – białka wędrują do plastikowej miski – przydadzą się). Zagniatamy ciasto. Wykładamy ciastem blachę na tartę lub tortownicę (u mnie 28 cm średnicy). Odstawiamy do lodówki na ok. pół godziny.

W tym czasie przygotowujemy masę serową. Oddzielamy białka od żółtek. Białka ubijamy na sztywną pianę. W osobnej miseczce ubijamy żółtka z cukrem i cukrem wanilinowym na biały puch. Dodajemy do żółtek masło. Miksujemy. Kiedy masa będzie gładka i nie będzie już grudek masła, dodajemy stopniowo po łyżce sera mielonego. Na koniec dosypujemy budyń wanilinowy, po czy delikatnie łączymy łyżką (nie mikserem) z białkami, stopniowo je dolewając do masy serowej.

Wylewamy masę serową na kruche ciasto. Układamy na niej umyte i osuszone maliny.Wkładamy do piekarnika na 35 minut.

Po ok. 25 minutach od wstawienia, należy przygotować pianę z białek. Białka pozostałe z ciasta miksujemy na sztywną pianę z dodatkiem szczypty soli. Dosypujemy cukier, miksujemy, aż cukier się rozpuści, na koniec dodajemy łyżkę mąki ziemniaczanej.

Na sernik po 35 minutach pieczenia wykładamy piane z białek, zmniejszamy nieco temperaturę (do ok. 15o st. C) i pieczemy jeszcze kwadrans.

Sernik zostawiamy w wyłączonym piekarniku z uchylonymi drzwiczkami, aż całkowicie ostygnie.

Smacznego!

RADY!

1. Jeśli ciasto jest zbyt ‚suche’ dolewamy olej, jeśli zbyt ‚mokre’ – sypiemy więcej maki przy zagniataniu.

 

TORT ŚMIETANOWY Z FRUŻELINĄ TRUSKAWKOWĄ

TORT ŚMIETANOWY Z FRUŻELINĄ TRUSKAWKOWĄ

Wspaniały, lekki tort śmietanowy. Zrobiłam go z okazji urodzin Taty! Wszystkim smakował! To taki uniwersalny tort, doskonały dla dzieci i dla dorosłych. Nie cierpię tortów nasączanych alkoholową mazią. BARDZO często jadałam torty, które smakowały, jak chleb moczony w wodzie i posypany cukrem – byle słodko i mokro! Bleeeee. Ten jest inny 😉 Tort, po prostu… Zapraszam!

PRZEPIS

Biszkopt

Składniki:
7 jaj
¾ szklanki cukru
1 szklanka mąki pszennej tortowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki kakao
Pół szklanki oleju słonecznikowego

Przygotowanie:
Oddzielić żółtka jaj. Białka ubić na sztywną pianę, dodając stopniowo cukier, cukier wanilinowy i żółtka. Miksujemy, aż cukier się rozpuści (nie będziemy słyszeć charakterystycznego trzasku kryształków cukru).
W osobnej miseczce przesiewamy przez drobne sitko: mąkę, kakao, proszek do pieczenia.
Do jajecznej piany dosypujemy stopniowo produkty sypkie z miseczki. Mieszamy delikatnie drewnianą łyżką, dolewamy olej. Mieszamy delikatnie, ale dokładnie.

Piec ok. 35 minut w 180 st. C BEZ TEROMOOBIEGU!

Frużelina

Składniki:

0k. 300-400 g truskawek

3/4 szklanki cukru

cukier wanilinowy
galaretka truskawkowa
2 łyżki mąki ziemniaczanej

Przygotowanie:
Truskawki potraktowałam tłuczkiem do ziemniaków 😉 Wsypałam cukier i cukier wanilinowy i całość gotowałam ok 5-7 minut na wolnym ogniu (sok musi nieco odparować, ale nie całkowicie!). Mąkę ziemniaczana rozrobiłam w ok 6-8 łyżkach wody i zagęściłam truskawki. Zdjęłam garnek z ognia i dosypałam galaretkę. Ostudziłam.

Bita śmietana

Składniki:

ok. 700 ml śmietany kremówki (36%)
2 łyżki cukru pudru
3 śmietanfixy
2 łyżeczki żelatyny spożywczej rozrobionej w 3-4 łyżkach gorącej wody

Przygotowanie:

Śmietanę miksujemy z cukrem pudrem i śmietanfixami na sztywny krem. Na koniec dolewamy delikatnie ostudzoną rozrobioną w wodzie żelatynę. Jeśli krem stanie się zbyt rzadki, można włożyć go do lodówki na pół godzinki.

Ewentualnie do ozdoby: wiórki kokosowe, świeże truskawki, wiórki czekoladowe etc.

MONTAŻ

Zimny biszkopt przekroiłam na 3 równe placki. Na pierwszy krążek poszły: gruba warstwa frużeliny i śmietany. Przykryłam kolejnym krążkiem i położyłam kolejną warstwę frużeliny i śmietany. Przykryłam ostatnim krążkiem. Cały tort pokryłam pozostałą warstwą śmietany . Brzegi tortu przyozdobiłam uprażonymi na suchej patelni wiórkami kokosowymi. Wierzch tortu udekorowałam frużeliną, świeżymi truskawkami i utartą na grubych oczkach czekoladą.

Tort należy odłożyć na 2-3 godziny do lodówki, aby krem stężał, a biszkopt namiękł wspaniałymi smakami truskawek i bitej śmietany 🙂

Smacznego!

RADY!

1. Ja używam 700 ml śmietany. Jeśli chcemy grubsze warstwy kremu (niż te na zdjęciu), proponuję użyć całego litra.
2. Biszkopt do tego tortu jest bardzo delikatny i puszysty. Zatem – trudny w krojeniu. Robię taki, ponieważ nie wymaga on nasączania (np. ponczem) i jest dzięki temu idealny dla dzieci. Jeśli chcecie sobie „ulżyć” dodajcie 2-3 łyżki mąki ziemniaczanej do ciasta, będzie wówczas twardszy, łatwiej się pokroi, ale trzeba będzie go nasączyć.

SOSNÓWKA – nalewka z młodych pędów sosny

SOSNÓWKA - nalewka z młodych pędów sosny

Niesamowity aromat lasu po otwarciu buteleczki! Robiłam ją w tym roku pierwszy raz i przyznam, że zajęła w rankingu nalewek pierwsze miejsce – ex aequo z moją „miętówką”.

Ja nalewkę zrobiłam z pędów pozostałych po odlaniu syropy z pędów sosny https://gospodaliteracka.wordpress.com/2014/05/12/syrop-z-mlodych-pedow-sosny/ – o tu. Nie wyciskałam pędów, a jedynie zlałam gęsty syrop (pozostawiając co nieco w słoiku – ok. 200 ml). Resztę pędów zalałam wódką (ok. 0,5 l) i 1 szklanką spirytusu. Dosypałam jeszcze ok. 3/4 szklanki cukru (ale jeśli zostawiacie dużo syropu – cukru można nie dodawać, ja lubię słodkie naleweczki). Ostawiamy na jakieś 3-4 tygodnie w ciemne miejsce, codziennie zaglądamy, mieszamy (potrząsając słoikiem), żeby cukier dobrze się rozpuścił. Po tym czasie sprawdzamy smak: słodkość i moc naleweczki. Jeśli chcemy mocniejszą – dolewamy spirytus, jeśli jest za mało słodka – dosypujemy cukru. Mierzymy siły na zamiary – kieliszek nalewki ma nas uleczyć, a nie powalić! Odstawiamy jeszcze na 2-3 tygodnie (również potrząsając co jakiś czas). Zlewamy do dzbanka, dokładnie wyciskając przez gazę. Zlewamy do butelek: kładziemy kawałek gazy na butelkę, żeby jeszcze „odcedzić” ewentualne łuski. Uwaga! Nalewka jest gęsta! Buteleczki wędrują do piwnicy na ok. 3 miesiące!

RADY!
Mój przepis to wersja dla tych ze słabą głową (jak ja). Jeśli lubicie bardzo mocne nalewki – dolejcie od razu 0,5 l wódki i 0,5 l spirytusu do pędów pozostałych z syropu.

DESER TRUSKAWKOWY Z KASZĄ JAGLANĄ

DESER TRUSKAWKOWY Z KASZĄ JAGLANĄ

Pomyślane, jako przekąska do pracy! Lekkie, smaczne, sycące, zdrowe! Takie są dania z kaszą jaglaną. Do tego truskawkowa bomba witaminowa i możemy się zajadać bez większych wyrzutów sumienia. Deser jest ‚odchudzony’. Jak nie musicie się ograniczać – możecie dodać nieco więcej cukru (albo miodu) zarówno do kaszy jak i do musu i łyżkę masła do gotowania kaszy.

PRZEPIS (na 2 porcje)

1/2 szklanki kaszy jaglanej
1 i 1/2 szklanki mleka
łyżeczka cukru wanilinowego
1 łyżeczka cukru (albo miodu)

świeże truskawki (małe i słodkie) ok. 10 sztuk
pół szklanki zmiksowanych truskawek

Przygotowanie
Do gotującego mleka wsypujemy kaszę i cukry. Gotujemy na bardzo małym ogniu ok. 10 minut (aż kasza wciągnie mleko). Jeśli kasza nadal jest twarda – dolewamy jeszcze trochę mleka i gotujemy jeszcze 5 minut. Wykładamy do pucharków, posypujemy świeżymi truskawkami i polewamy musem.

Smacznego!

RADY!
Kaszę można w ten sposób przygotować z innymi owocami (malinami, jeżynami, jagodami, poziomkami etc.)

CARBONARA Z SUSZONYMI POMIDORAMI

Obrazek

To mój przepis na carbonarę 🙂 Oczywiście rodem z Włoch, ale nieco przeze mnie spolszczony. Przede wszystkim – nie lubię makaronu pływającego w surowych jajkach – moja carbonara jest kremowa, ale nie rzadka!

PRZEPIS

Składniki (na 4-6 porcji)

opakowanie (400-450 g) makarony spaghetti

ok. 250 g boczku

2-3 łyżki startego parmezanu

4 żółtka

niecałe pół szklanki białego wytrawnego wina

1 łyżka oliwy z oliwek

3 łyżki pokrojonych suszonych pomidorów

ok. 200 g płynnej śmietany (kremówki)

pół dużej cebuli

przyprawy: tymianek, pieprz czarny, szczypta soli ziołowej, szczypta gałki muszkatołowej

solidna łyżka posiekanej natki pietruszki

 

Przygotowanie

Makaron gotujemy al dente wg przepisu na opakowaniu.

Boczek kroimy w paseczki (lub w kostkę), oprószamy delikatnie gałka muszkatołową i podsmażamy na oliwie, dodajemy drobno siekaną cebulę i pomidory i chwilę dusimy, całość zalewamy winem, czekamy aż wyparuje, mieszamy. Dodajemy makaron i dobrze przysmażamy. W osobnej misce miksujemy żółtka ze śmietaną, serem, solą i tymiankiem. Zalewamy powoli makaron, uważając, żeby jajka się nie ścięły (konsystencja kremu, a nie jajecznica!). Posypujemy pietruszką i świeżo mielonym pieprzem czarnym. Podajemy posypane świeżymi płatkami parmezanu (ja nie miałam – zjadłam 😉 ) i z kieliszkiem białego wina!

Smacznego!

 

JAGODZIANKI – drożdżowe bułki z jagodami i kruszonką

JAGODZIANKI - drożdżowe bułki z jagodami i kruszonką

Pierwsze jagody już się pojawiły, a więc czas rozpocząć sezon na jagodzianki 🙂

PRZEPIS

Ciasto

Składniki (na ok. 30 bułek)
100 g świeżych drożdży (kostka)
szklanka ciepłego mleka
4-5 łyżek cukru
kostka masła
1 jajko
4 żółtka
szczypta soli
ok. 1 kg mąki pszennej tortowej
cukier wanilinowy

Przygotowanie
Robimy zaczyn drożdżowy: w ciepłym mleku rozpuszczamy drożdże, dodajemy łyżkę cukru i łyżkę mąki, dobrze mieszamy i odstawiamy na ok. pół godziny.
Mąkę przesiewamy, dodajemy do niej: sól, cukier, cukier wanilinowy (ok. pół szklanki mąki zostawiamy do podsypywania ciasta). Masło rozpuszczamy i studzimy. Do mąki dolewamy zaczyn, delikatnie mieszając, dodajemy jedno całe jajko i żółtka (białka zostawiamy do sparowania gotowych bułek), a potem powoli rozpuszczone i ostudzone masło i zagniatamy ciasto. Jeśli ciasto jest zbyt rzadkie – dodajemy mąki, jeśli za gęste i nie chce się wyrabiać – trochę ciepłego mleka. Ja używam miksera z końcówkami do chleba – jest szybciej, ale jeśli nie macie – należy cierpliwie wyrabiać ciasto, aż zacznie odchodzić od miski i ręki (nie może się lepić!). Ciasto ostawiamy do wyrośnięcia – idealnie wyrośnięte ciasto powinno podwoić swoją objętość (czas: ok. 2 h).

Kruszonka

Składniki
ok. 3/4 kostki masła
1 cukier wanilinowy
ok. 1 szklanka mąki (+/- 2,3 łyżki)
ok. 1 szklanka cukru

Przygotowanie
Masło roztapiamy, dodajemy cukier wanilinowy, czekamy aż ostygnie i łączymy z pozostałymi składnikami. Najlepiej łączyć składniki rękami, tworzyć pod palcami kruche, sypkie ciasto. Kruszonkę najlepiej nieco schłodzić w lodówce (np. na czas rośnięcia ciasta).

Nadzienie jagodowe

Składniki

1l jagód
ok. 6 czubatych łyżek cukru
2 płaskie łyżki mąki ziemniaczanej

Przygotowanie

Jagody musimy dokładnie ‚przebrać’, tzn. wybrać z nich ewentualne listki, robaczki etc. Dokładnie płuczemy i odstawiamy na durszlak do obcieknięcia. Mieszamy z pozostałymi składnikami.

Wyrośnięte ciasto przekładamy na stolnicę, rwiemy po kawałku (powinno być ok. 30 kawałków), z każdego formujemy kulkę, rozpłaszczamy ją pod palcami i układamy na niej jagody, dobrze zlepiamy, żeby jagody się nie wylały. Gotowe bułki układamy na dobrze wysmarowanej tłuszczem blaszce. Smarujemy wierz każdej bułki rozkłóconymi białkami i posypujemy kruszonką. Odstawiamy jeszcze na minimum pół godziny do wyrośnięcia. Blachę z bułkami wkładamy do nagrzanego do 170 st. C piekarnika i pieczemy ok. 20 minut.
Robimy wszystko, co możemy, żeby powstrzymać swoje zapędy, aż bułki wystygną 😉

RADY!

1. Ciasto drożdżowe, na dodatek wypełnione ‚mokrym’ nadzieniem lubi się przykleić na amen! Radzę wyłożyć papierem śniadaniowym blachę, posmarować papier tłuszczem (np. masłem), a spód każdej bułki wysmarować mąką przed ułożeniem je na blasze.

2. Ciasto na bułeczki jest bardzo smaczne, jeśli poleżakuje dłużej w lodówce (nawet całą noc), ale mnie się zawsze śpieszy 😦

3. Bułki należy układać na blasze w dużych odstępach (nawet ok. 4 cm), bo szybko rosną i jeśli ułożymy je zbyt blisko – mamy średnio udaną struclę drożdżową 😉

 

Smacznego!

NIEZWYKŁE ZAGADKI KOTA MĄDRALI Anatol Hin

NIEZWYKŁE ZAGADKI KOTA MĄDRALI Anatol Hin

Kreatywność. Pojęcie – wytrych, pojęcie – widmo. Bombarduje nas ta kreatywność zewsząd. A najmocniej dociera do młodych rodziców. Dziecko ma być kreatywne, rodzic ma być kreatywny, wychowanie ma być kreatywne, gry, zabawki, klocki, mata i … nocnik. Nie wiem, jak wy – ale ja jestem zmęczona tym pojęciem i wcale mi się ono nie podoba. Kreatywna tablica? A co to na Boga jest? Tablica nie może być kreatywna – może stać się przedmiotem, który pobudzi kreatywność dziecka, ale sama na pewno na żaden pomysł nie wpadnie!

Kiedyś dziecko brało kamień i patyk, bawiło się godzinę i rodzic wcale nie płakał ze wzruszenia, jakie to ma kreatywne dziecko. Bo dziecko z natury jest KREATYWNE! Być kreatywnym, to znaczy być twórczym! A okres dzieciństwa to nieustanna twórczość, ciągłe odkrywanie, zdobywanie doświadczenia, nabywanie nowych umiejętności – przecież tym właśnie jest dzieciństwo, młodość, niedorosłość. Dojrzałość przyniesie ze sobą zgryzotę i poczucie, że już wszystko wiem, widziałam, i, że mi się nie chce! Dziecku stale się chce! I dlatego to jest najlepszy moment, żeby ćwiczyć te małe móżdżki, zanim przestanie im się chcieć.

Powie szczerze – ja tak nie ufam tym wszystkim naukom psychologiczno-terapeutyczno-pedagogicznym, które wmuszą w nas nieustanne rozwijanie kreatywności. Pomysłowość, twórczość, to obszary, które dziecko samo świetnie rozwija. Wystarczy mu nie przeszkadzać i odsunąć na jakiś czas wszystkie proste, dosłowne przekazy, gotowe obrazy: komputerki, laptopy, tablety (telewizorki już chyba odeszły do lamusa).

Pewnie was nie zdziwi, co zaoferuję w zamian 😉 Rzecz jasna, książkę. Ten – od wieki wieków – najlepszy „kreator” naszych charakterów, umysłów.

Szybko, żeby nie przynudzać…

Czytając, dziecko: rozwija słownictwo, opanowuje zasady pisowni, pobudza wyobraźnię, wzmacnia koncentrację i inteligencję emocjonalną. W zakresie komunikacji: czytanie pomaga dziecku rozwijać umiejętność wygrażania własnych myśli, rozwiązywania problemów, formułowania własnych potrzeb werbalnie i w sposób kontrolowany (co nie jest dla ssaków takie znowu naturalne – często w ruch idą pazury i zębiska 😉 ). Podając dzieciakowi książkę, uczymy go również jeszcze jednej ważnej rzeczy – przyjemnego, ale aktywnego dla mózgu, wypoczynku.

Chciałabym Wam dziś opowiedzieć o książce, która pomoże pogimnastykować umysł takiego malucha. Książka jest przeznaczona dla dzieci w wieku 4–7 lat, ale ja polecam też starszym dzieciom. Jej autorem jest Anatol Hin – specjalista TRIZ, dyrektor Labolatorium Edukacyjnych Technologii „Wykształcenie dla nowej ery”. Na język polski przetłumaczył teksty Jan Boratyński. Książka została wydana w 2010 roku przez wydawnictwo Hin A.A. i wydawnictwo ANO „Triz-profi”. W Polsce opublikowana została w 2011 roku przez wydawnictwo MAC Edukacja i wydawnictwo JUKA – wchodzące w skład Grupy Edukacyjnej S.A. Jest to pierwsza taka książka na polskim rynku wydawniczym. Została przetłumaczona na 13 języków i stała się bestsellerem w grupie wydawnictw książek dla małych dzieci. Nie będę Was zanudzać zasadami metody TRIZ – „Teorii Rozwiązywania Innowacyjnych Zagadnień”, ale zachęcam do zapoznania się z tą metodą (np. u wujka GóGla 😉 ).

Niezwykłe zagadki Kota Mądrali to świetny sposób na spędzenie z dzieckiem wolnego czasu. Maluchom – czytamy; starszakom – podpowiadamy!

Zacznę od tekstów. Są to bardzo ciekawe, popularne historie, luźna adaptacja mitów (historia Minosa, Minotaura, motyw złotego runa), historii biblijnych (król Babilonii – Nabuchodonozor) i legend (Hodża Nesredin). Autor podejmuje też motywy z klasyki literatury (W 80 dni dookoła świata) oraz znanych bajek (Tomcio Paluszek, Kubuś Puchatek), a także z ludowych bajek (Lisica i żuraw – ukraińska bajka ludowa; Lisica i cietrzew W. Ważdajewa ze zbioru Bajki z kobiałki), czy przedstawia losy znanych postaci i ważne wydarzenia. Jednak poznanie tych historii to tylko wstęp do pracy z tekstami. Te popularne utwory stanowią pretekst, aby zadać dziecku zagadkę, pozwolić pomyśleć, jak można rozwiązać trudny problem.

36 opowiadań – 36 problemów, przed którymi stoi bohater, a przewodnik – Kot Mądrala – zastanawia się, co bohater może zrobić, żeby wyjść z opresji. I podpowiada! Czasem naprowadza na właściwą odpowiedź, czasem zmusza do polemiki z jego propozycją rozwiązania. W małych głowach rodzą się takie pomysły, że musimy przygotować się na prawdziwe zaskoczenia! Trenujemy przy okazji mięśnie twarzy, robiąc wszystko, żeby się nie roześmiać z dziecięcych mądrości. Zadania są trudne. Czasem należy czytać tekst kilka razy. Aby doprowadzić dziecko na właściwe rozwiązanie, nie tylko musimy mu pomagać, ale dyskutować z nim tak, aby samo odgadło, czy jego pomysł zadziała.

Przykładowe zadanie:
Król Minos daje trudne zadanie swoim rzemieślnikom: mają przewlec nitkę przez muszlę o krętej budowie. Podpowiedź Kota Mądrali brzmi: Gdyby nitka była małą żmijką, mogłaby sama przeleźć przez wszystkie zakręty. Ale nitka nie jest żmiją – sama pełzać nie potrafi. Szkoda, że Dedal nie był czarownikiem. Zamieniłby się w malutkiego człowieczka i sam przeciągnąłby nitkę. Taka podpowiedź może już nasunąć dzieciom właściwe rozwiązanie problemu. A co zrobił Dedal? Prawidłowe rozwiązania zamieszczone są pod każdym tekstem, zapisane… lustrzanym odbiciem. Z tej prostej przyczyny – żadne dziecko na tym etapie edukacji nie przeczyta ich samo! Po rozmowie, dyskusji, przegadaniu sprawy – dziecku młodszemu możemy odczytać odpowiedź, starszakowi – podamy lustro i ma dodatkową zabawę 😉

Teksty są trudne. Pisane prostym językiem – ale tematycznie dość odległe od świata dziecka. W zrozumieniu i wczuciu się w świat bohaterów pomagają barwne ilustracje, które stworzyło dwóch grafików: Aleksander Tomko i Siergiej Mist. Dzięki nim dziecko wie, jak wygląda Minotaur, ale ów potwór nie będzie go nawiedzał w koszmarach sennych, gdyż jest całkiem łagodnie przedstawiony, a głupie olbrzymy wyglądają po prostu jak… głupie  .

Publikację Zagadki Kota Mądrali z pewnością można zaliczyć do książek, z którymi warto pracować, aby pomóc najmłodszym w rozwijaniu kreatywności, pomysłowości, poczucia sprawstwa. To nie tylko snucie domysłów i opowiadanie sobie fantastycznych historii, ale przede wszystkim świetna gimnastyka umysłu, która pozwoli dziecku łatwiej rozwiązywać problemy życiowe, zadania szkolne, zachęci do działania i nie poddawania się nawet, jak zadanie wydaje się nie do rozwiązania.

I jeszcze mała mądrość z okładki 
7 powodów, dla których wszyscy kupują tę książkę
• Rozwijanie twórczych zadań to najlepszy sposób rozwijania u dziecka kreatywności i zdolności do podejmowania inicjatywy.
• Zadania czerpią treść z bajek, dzięki czemu są bardzo interesujące.
• W książce znajdują się wyłącznie nowe, oryginalne zadania „wynalazcze”.
• Z Kotem Mądralą, dzieci nie tylko rozwijają zdolności, ale także zyskują satysfakcję.
• Wszystkie zadania sprawdzono zarówno w rodzinnym wychowaniu, jak i placówkach edukacyjnych. Książkę przetłumaczono na języki: angielski, niemiecki, francuski, czeski, koreański, chiński i polski.
• Zawiera ona nie tylko zadania, ale także podpowiedzi i elementarne zasady wynalazczości.
• Dorośli znajdują zalecenia, jak stworzyć w kontaktach z dziećmi atmosferę „ducha wynalazczości”.