ŚWIĄTECZNE PIERNICZKI

15-kopia

Taki obrazek wyniosłam z rodzinnego domu. Nie – czyste okna i błyszczące podłogi, tylko właśnie ten cudowny harmider i bałagan! Do domu moich rodziców zawsze zjeżdżała się rodzina i to właśnie u nas odbywały się dzikie harce dzieciaków, to u nas mamy biegały, krzyczały, zamiatały, kroiły, gotowały, a tatowie wieszali gałązki choinki u sufitu, czynili ostatnie przygotowania podwórkowe, dokładali drew do pieca, przy okazji kosztując sobie naleweczek, tak dla rozgrzewki 😉

I wszyscy byli zmęczeni, i słychać były wrzaski dzieciaków, i mama zawsze była przekonana, że u „innych” to już wszystko leży przygotowane na stole, że u „innych” to dzieci mają czyste łapki i siedzą w białych sukieneczkach bez słowa, że u „innych” to na sto procent wszystkie okna umyte i nawet płytki w kuchni lśnią, a u nas znowu zamieszanie, urwanie głowy, a  ciasta na pewno nam się nie udały, a ryba na bank będzie za słona 😉

Ale wszystko cichło, kiedy braliśmy do rąk opłatki…

Takie wspomnienia zachowałam z domu rodziców i takie chcę przekazać mojemu synowi.

Tym razem do drużyny dołączyła jeszcze moja chrześnica i córeczka mojego partnera! Przez chwilę poczułam się jak w domu!

Zdjęcia wykonała dla nas cudowna Patrycja Anna Mikołajczyk. Zapraszam Was serdecznie do polubienia jej fanpage’a  https://www.facebook.com/patrycjamphotography/?fref=ts

Takiego zmęczenia i bałaganu życzę Wam, moi drodzy na nadchodzące święta 🙂

Przepis

(na 50-60 pierniczków w zależności od wielkości foremki)

  • 400 g mąki pszennej tortowej
  • 2 duże jajka (do ciasta: 1 jajko i 1 żółtko, 1 białko zostawiamy do smarowania ciasteczek)
  • 130 g cukru pudru
  • 100 g masła
  • 2-3 łyżki miodu
  • 1 łyżka przyprawy do piernika
  • 1 łyżka kakao
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej

Wszystkie składniki wysypać na stolnicę, drobniutko posiekać i zagnieść ciasto (można sobie ułatwić i zrobić to w misce, używając miksera i mieszadełek do ciasta drożdżowego).

Ciasto rozwałkować, podsypując nieco mąką, na grubość ok. pół centymetra.

Teraz czas na oddanie dzieciom – rozwałkowanego na grubość pół centymetra – ciasta i dostarczenie ulubionych foremek.

Białko (pozostałe z ciasta) roztrzepujemy mieszadełkami (albo po prostu widelcem) i smarujemy nim ciasteczka za pomocą silikonowego pędzelka.

Wycięte kształtu układamy na blaszce wysmarowanej tłuszczem i pieczemy po 15 minut w 180 st. C.

Po wystygnięciu ciasteczek pozostaje wyciągnąć zapasy: lukrów, polewy, dekoracji, opłatków, posypek, drażetek, pisaków lukrowych i… uzbroić się w cierpliwość.

Rady!

  1. Główna rada: cierpliwości! Nie rzucaj się ze ścierką na każdą plamkę cukru, polewy itd. Skończ robotę, dzieci wraz ubraniem wrzuć do pralki, nastaw na wirowanie, a sama połóż się w wannie i zmyj z siebie lukier 😉
  2. A tak na serio: pierniczki powinny sobie długo poleżeć, można je zrobić nawet kilka tygodni przed świętami. Zamknij je w szczelnej puszcze. Możesz dodać gruby plaster jabłka (bez skóry) na kilka dni przed planowanym otwarciem – będą mięciutkie 🙂

Dobrej zabawy!

Świętokrzyskie z dzieckiem – GRÓD Pędzików

Żywa lekcja historii…

20160830_123405

Gospodarstwo Agroturystyczne „Gród” 

Siedlce 31 a

26-060 Chęciny

woj. świętokrzyskie

tel. 608 141 178; 791 517 066

„Gród” jest własnością państwa Pędzików – pana Andrzeja, który jest absolutnie sprawcą całego zamieszania, pasjonatem starości i stolarzem-artystą – i jego żony, która dzielnie znosi pasje i zamiłowania męża, a przy tym – w sposób tylko dla białogłowy pojęty – cudownie go wspiera!

Samo miejsce urzekło mnie od wejścia (a nawet jeszcze przed wejściem). Jest to tak spokojny, melancholijny zakątek, że chce się tam zostać jak najdłużej (ja z grupą koleżanek i dzieciakami aż nadużyłyśmy uprzejmości gospodarzy – bo zasiedziałyśmy się tam wiele godzin).

To cofnijmy się o prawie… powiedzmy… jedyne… pięćset, może osiemset lat! To będzie piękna przygoda!

Kuźnia

20160830_12255520160830_12431620160830_12524520160830_125318

Początek zwiedzania stanowi średniowieczna kuźnia z bogatą ekspozycją broni i nie tylko – tu usłyszymy legendę św. Maurycego (bo zobaczymy replikę jego włóczni), usłyszymy historie wojenne polskich królów, zobaczymy, co nosili i czym bronili się rycerze. Tu wreszcie, możemy dotknąć, a nawet spróbować dźwigać ciężkie topory i miecze, przymierzyć hełm, koronę, a na koniec – usłyszeć opowieść o skomplikowanym biciu monet, zobaczyć na żywo ich powstawanie i otrzymać jedną na szczęście 🙂

Obóz Rycerski

20160830_14203220160830_11293320160830_113117

Obóz został zbudowany tak, by przypominał ten, który rycerze rozbijali podczas wypraw wojennych. Znajdują się tam skrzynie, łoża przykryte skórami, a nawet garnki – prawdziwe obozowisko wojaków!

Zamek z wieżą obronną

20160830_113146

Tu można odpocząć. Klimatyczna altana z ławeczkami daje swobodne miejsce do biesiadowania. Przed zamkiem jest wydzielone miejsce na ognisko/grill, z którego radzę skorzystać, bo strawa w takim otoczeniu – smakuje wybornie!

20160830_105117

W „Grodzie” znajdziemy mnóstwo malowniczych zakątków – można się rozglądać i podziwiać i ciągle odkrywa się kolejne ciekawe szczegóły obejścia: piec chlebowy, wędzarnia, staw, kamienny grill, a to w otoczeniu armat, katapult, rzeźb…

Nie sposób wszystkiego sfotografować i opowiedzieć.

Państwo Pędzikowie przygotowani są na gości nocujących, imprezujących do rana 😉

W specjalnie urządzonych komnatach: myśliwego, rycerza, damy dworu (tu uwaga – pas cnoty wisi na ścianie 😉 )… – znajduje się 16 miejsc noclegowych. Można również zaszaleć i zanocować w namiotach rycerskich (tu gospodarze przygotowani są na przyjęcia nawet 50 osób). Alby goście nie musieli kopać latryn i mogli jednak poczuć komfort XXI wieku – przygotowany jest specjalny domek – mający wszystkie wygody cywilizacji – ot, łazienka po prostu 😉

Jest również domek z zapleczem kuchennym!

Wszystko bez wyjątku urządzone jest po prostu urokliwie, z największą precyzją i starannością, a przede wszystkim – w całym obiekcie jest perfekcyjnie czysto!

Z pełną świadomością mówię i powtarzam – to na pewno nie był nasz ostatni raz w „Grodzie” państwa Pędzików! Bardzo polecam Wam to miejsce!

Myślę, że to idealne miejsce na wypad rodzinny, ale znakomity pomysł na szkolna wycieczkę. W ramach lekcji edukacyjnych, gospodarze oferują:

  • pokazy kowalstwa
  • pokaz bicia monet
  • wykład o historii oręża
  • wykład z dziedziny heraldyki związanej z rozwojem, funkcjonowaniem i opisywaniem herbów
  • pokaz strzelania z armat, katapult, łuków.

RADY i PRZESTROGI

PRZEDZIAŁ WIEKOWY: Miejsce spokojnie nada się na rodzinny wypad z dziećmi w każdym wieku, a państwo Pędzikowie każdego ugoszczą odpowiednio do wieku. Zmieści się tam swobodnie całe małe przedszkole dzieciaków! Wtedy można połączyć lekcję historii z zabawą w plenerze i pieczeniem kiełbaski.

TOALETY: opisana wyżej łazienka

PŁATNOŚĆ: Bilet wstępu – dorosły – 8 zł; dzieci  6 zł (nie ma możliwości płatności kartą, a w pobliżu nie ma bankomatów! Proszę się uzbroić w złotówki!)

DOJAZD: ok. 30 km od Kielc – kierunek Chęciny, Tokarnia, Siedlce 🙂  Można oczywiście spokojne dojechać busem (przystanek 3 minutki pieszo od Grodu) – z mojego rozeznania wynika, że z Kielc kursuje tam bus Spider.

STOPIEŃ UMĘCZENIA PORTFELA: niemal żaden… Bilet i ewentualnie wybicie monety – w cenie 5 zł.

STOPIEŃ UMĘCZENIA RODZICA: małe dzieci mogą mieć chęć na zwiedzenie stawu (dogłębne), albo zranienie się bronią – trzeba pilnować; starsze dzieci – są zajęte i urzeczone, więc dla rodzica just relax!

JEDZONKO: w pobliżu nie ma żadnego sklepu, baru – pola, wioski, lasy! Należy się uzbroić w jedzonko, można poprosić właścicieli o przygotowanie ogniska lub wypiek chleba (zorganizowane grupy)

PARKING: z pewnych źródeł wiem, że na parkingu zacumuje nawet ponad 30 aut 🙂

ŚWIĘTOKRZYSKIE Z DZIECKIEM – Europejskie Centrum Bajki w Pacanowie

Zaczęły się już długie, piękne, słoneczne dni.

My już po kilku wyprawach. Uwielbiam włóczyć się z synem!

Zazwyczaj są to wyprawy w jakieś niezbyt odległe miejsca, bowiem nie jestem zmotoryzowana (i raczej nie zamierzam być – auto to dla mnie samo złooo 😉 !). Wycieczkujemy zatem tak, aby móc wszystko, co nam potrzebne, zmieścić w plecak i wskoczyć do autobusu 🙂

Postanowiłam się podzielić z Wami naszymi przeżyciami i zachęcić do wycieczek w nasze ‚kieleckie, jakie cudne’! Województwo świętokrzyskie ma wiele pięknych miejsc, które warto odwiedzić z dzieciakami. Postaram się opisać te miejsca tak, abyście mogli wybrać wycieczki zgodnie z Waszymi wymogami (wiekiem dzieci, zasobnością portfela i czasem, który chcecie poświęcić itd.). Jeśli czegoś będzie brakowało w opisach, piszcie – chętnie uzupełnię informacje. Pytajcie – chętnie odpowiem!

Wszystkie te miejsca mają jedną, wspólną cechę – przeznaczone są na wycieczki rodzinne!

EUROPEJSKIE CENTRUM BAJKI w PACANOWIE

Adres: Kornela Makuszyńskiego 1
              28-133 Pacanów
Telefon:41 376 50 88

 

Europejskie Centrum Bajki zostało sfinansowane ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Samorządu Województwa Świętokrzyskiego oraz Gminy Pacanów. Dla nas to numero uno naszych zeszłorocznych wypraw! Przemiłe, bezpieczne miejsce edukacji i zabawy! A takie połączania lubię najbardziej 🙂
Do Pacanowa warto wybrać się na jakieś kilka godzin. Proponuję zarezerwować jedno popołudnie (ok. 4-5 h). Atrakcja najbardziej zainteresuje dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym (mniej więcej 4-10 lat), ale i starsi znajdą tam coś dla siebie. Ja czułam się tam fantastycznie.

Europejskie Centrum Bajki oferuje:

– Wystawę „Bajkowy Świat”.

12140157_985031034883125_9128047985004874847_o

12087076_985031038216458_3741988452643710033_o
Wspaniała wycieczka w świat bajek. Oprowadzała nas Wróżka, która opowiadała o bajkach, rozmawiała z dzieciakami, bardzo umiejętnie dostosowując oprowadzanie nas do poziomu wiedzy dzieci, intrygując i zadając ciekawe pytania.

11754682_985033958216166_2633004343241138749_o

Na wystawie nie tylko spotkaliśmy Koziołka Matołka, posłuchaliśmy bicia serca smoka, przechodziliśmy przez zaczarowane kurtyny, podróżowaliśmy pociągiem, odkrywaliśmy zakamarki tajemniczego ogrodu, ale… przypomnieliśmy sobie (my – dorośli) o bajkach naszego dzieciństwa.

12087927_985030881549807_8703899031447381879_o
Cała wystawa absolutnie dostosowana do współczesnych dzieciaków – pełna nowoczesnych gadżetów, wciągająca jak gra komputerowa, a jednocześnie – pouczająca, pokazująca, jak piękny jest świat wartościowej literatury.

– Ogrody.

12052400_985030428216519_4759298999029773048_o

Wokół nowoczesnego budynku jest piękny ogród z amfiteatrem, źródełkiem, placem zabaw. Tu dorośli mogą odpocząć w jednej z altan, a dzieciaki – bezpiecznie pobawić się w ogrodzie, poczytać rymowanki umieszczone na tabliczkach, pobawić się na placu zabaw.

12087927_985034044882824_5884703629115863779_o

Ogród jest podzielony na trzy części: żółtą, białą i purpurową. Nazwy oczywiście pochodzą od koloru roślin, które rosną w poszczególnych częściach.
W każdej części przygotowano zakątki tematyczne: ogród smaku (w którym rosną rośli jadalne); ogród zapachu (w którym posadzono wonne rośliny) i ogród dotyku (w którym dzieci mogą dotknąć roślin o ciekawej fakturze liści czy kory. Warto poszukać ciekawostek przyrodniczych. Tu możemy np. zobaczyć na własne oczy gruszkę na wierzbie.

Na samo zwiedzanie wystawy i ogrodu musicie mieć przynajmniej 3 godziny. Jeśli nie macie jeszcze dość wrażeń, ECB proponuje:
– Kino „Szkatułka”,
– Mały Teatr,
– Dla większych grup – organizowane są przeróżne warsztaty.

Na wszystkie atrakcje warto umówić się wcześniej. Warto zaplanować, co chcecie zobaczyć i zarezerwować. Nie spinajcie się jednak, żeby nie wrócić padniętym. Zastanówcie się, czy Wasze dzieciaki będą chciały oglądać film, czy przedstawienie. To, co warto zobaczyć NA PEWNO to wystawa „Bajkowy Świat” i „Ogrody”.

PRZYDATNE PORADY

  1. PODRÓŻ: najlepiej dojechać autem (podróż ok. 1 h 15 min), ale mamy doskonałe połączenie Z Kielc, np. busem firmy Muszkieter. Tu sprawdź, czy aktualne: http://www.muszkieter.pl/serwis/rozklad/index.php?form=szukaj&action=szukaj
  2. TOALETY: Spora liczba kabin toaletowych wewnątrz Centrum. Na terenie Ogrodu – brak toalet. Radzę więc kolejność: zakup biletów – toaleta – wystawa – toaleta – ogród – obiad w restauracji – ewentualne dalsze atrakcje (kino, teatr itd.).
  3. JEDZONKO: Proponuję restaurację „Bajkowa” (czynna 10:00-22:00) – tuż obok Centrum. Jest duża, przestronna, można odpocząć, skorzystać z toalety, zjeść dobry obiad, albo fajny deser.
  4. PŁATNOŚĆ: Z cennikiem proszę zapoznać się na stronie (nie podaję cen, bo mogą za chwilę być nieaktualne). Możliwa płatność kartą.
  5. STOPIEŃ UMĘCZENIA RODZICA (SKALA 1-10): 1 (właściwie zero biegania za dziećmi, zero ciągnięcia za rękaw, odpoczynek i relaks)
  6. STOPIEŃ UMĘCZENIA PORTFELA POZA ZAKUPEM BILETÓW (SKALA 1-10): 3 (tylko jedno stoisko z pamiątkami – drobnymi – hurra!).

Więcej informacji i kontakt z bazą macie tu http://www.stolica-bajek.pl/centrum-bajki.php

 

BAJADERKI

10835005_919214771422772_47159243431680111_o

Przepis na ciasteczka z resztek 😉

PRZEPIS

SKŁADNIKI:

  • 1/2 kostki masła
  • pół szklanki mleka
  • 4 łyżki kakao
  • pół szklanki cukru
  • ok. 150 g plackowych „resztek”, typu: herbatniki, biszkopty, kruche ciastka itp + rodzynki (lub inne suszone owoce) + ok. pół szklanki gęstego dżemu (powideł)

INWENCJA TWÓRCZA PRZEWIDUJE:

  • 3-4 łyżki kremu czekoladowego
  • dla dorosłych: kilka łyżek wódki (czy też rumu)
  • owoce kandyzowane
  • do obtoczenia: cukier puder, wiórki kokosowe, wiórki czekoladowe, posypki cukrowe, drobno posiekane orzechy, polewa czekoladowa itp.

PRZYGOTOWANIE:

Masło, cukier, kakao rozpuszczamy i gotujemy na małym ogniu, ciągle mieszając. Gotujemy tak długo, aż lekko zgęstnieje (ok. 10-15 minut). Odstawiamy i dodajemy resztę składników, stopniowo – żeby regulować gęstość masy (nie może być ona sypka, ani płynna, ma przypominać ciasto ze stolnicy). Z przygotowanej masy należy uformować kulki, otoczyć je w dowolne posypce (osobiście nie polecam cukrowych – ładnie wyglądają, ale do bajaderek są za twarde – jak na mój gust).

TORT WANILINOWO-ŚMIETANOWY

11013148_934305986622297_8742346838650783528_n

Tort przygotowany z okazji urodzin synka 🙂

3 warstwy biszkoptu, krem wanilinowy, fruzelina truskawkowa, truskawki, a dekoracja z bitej śmietany z barwnikiem niebieskim i opłatek dekoracyjny.

Dosyć prosta sprawa, ale sporo ciapania. 🙂

PRZEPIS

na tortownicę 24-26cm

BISZKOPT

SKŁADNIKI:

  • 6 jajek
  • 1 szklanka cukru
  • 1 szklanka mąki pszennej
  • 1,5 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1,5 łyżki oleju słonecznikowego
  • szczypta soli

PRZYGOTOWANIE:

Oddzielić żółtka jaj. Białka ubić na sztywną pianę (z dodatkiem soli), dodając stopniowo cukier, cukier wanilinowy i żółtka. Miksujemy, aż cukier się rozpuści (nie będziemy słyszeć charakterystycznego trzasku kryształków cukru).
W osobnej miseczce przesiewamy przez drobne sitko: mąki, kakao, proszek do pieczenia.
Do jajecznej piany dosypujemy stopniowo produkty sypkie z miseczki. Mieszamy delikatnie drewnianą łyżką, dolewamy olej. Mieszamy delikatnie, ale dokładnie.

Pieczemy ok. 35 minut w 180 st. C BEZ TEROMOOBIEGU!

FRUŻELINA

SKŁADNIKI:

  • 0k. 300-400 g truskawek
  • 3/4 szklanki cukru
  • cukier wanilinowy
  • galaretka truskawkowa
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej

PRZYGOTOWANIE:

Truskawki potraktowałam tłuczkiem do ziemniaków 😉 Wsypałam cukier i cukier wanilinowy i całość gotowałam ok 5-7 minut na wolnym ogniu (sok musi nieco odparować, ale nie całkowicie!). Mąkę ziemniaczana rozrobiłam w ok 6-8 łyżkach wody i zagęściłam truskawki. Zdjęłam garnek z ognia i dosypałam galaretkę. Ostudziłam.

BITA ŚMIETANA

SKŁADNIKI:

  • ok. 400 ml śmietany kremówki (36%)
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 2 śmietanfixy
  • 2 łyżeczki żelatyny spożywczej rozrobionej w 3-4 łyżkach gorącej wody

PRZYGOTOWANIE:

Śmietanę miksujemy z cukrem pudrem i śmietanfixami na sztywny krem. Na koniec dolewamy delikatnie ostudzoną rozrobioną w wodzie żelatynę. Jeśli krem stanie się zbyt rzadki, można włożyć go do lodówki na pół godzinki.

  • 500ml (2 szklanki) mleka
  • 1/2 szklanki cukru
  • cukier wanilinowy
  • 3 łyżki mąki pszennej
  • 3 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 200g miękkiego masła (cała kostka)
  • 5 kropel olejku waniliowego

1,5 szklanki mleka gotujemy. W 0,5 szklanki mleka rozpuszczamy mąki, cukier i cukier wanilinowy. Na gotujące się mleko wlewamy mieszankę z mąką i gotujemy budyń (bardzo dokładnie i szybko mieszamy, by nie powstały grudki). Masło miksujemy i dodajemy stopniowo ostudzony budyń i olejek wanilinowy.

MONTAŻ

11694027_938734182846144_7480916251549015646_n

 

Zimny biszkopt nasączamy mocną herbatą. Przekładamy 2 warstwami kremu i frużeliny (biszkopt, fużelina, krem, biszkopt, frużelina, krem, biszkopt, bita śmietana). Na frużelinę można położyć kilka świeżych owoców.

 


 

RADY!

  1. Do śmietany można dodać dowolny barwnik. Aby się nie zważyła, należy pamiętać, żeby dodawać go stopniowo do już ubitej śmietany i delikatnie mieszać drewnianą łyżką.
  2. Ja biszkopt podzieliłam jeszcze przed pieczeniem. 2/3 upiekłam jako biały biszkopt, a do 1/3 dodałam kakao – w ten sposób warstwa środkowa była kakaowa.
  3. Opłatek to bardzo prosty sposób dekortacji tortu. Wystarczy dociąć go do pożądanych rozmiarów i położyć na krem (w tym wypadku – na bitą śmietanę), lekko dociskając i wyrównując powierzchnię. WAŻNE!!! Opłatek radzę położyć na jakieś 2-4 h przed podaniem, zachowa wtedy swoje kolory i formę. Nie należy tego robić dzień wcześniej, bo opłatek za bardzo zmięknie i nie będzie atrakcyjnie wyglądał.

„Styropian” „Sernik bez sera” czyli KRUCHE CIASTO Z WANILINOWĄ PIANKĄ I OWOCAMI

DSC02118Kolejny pomysł na moje niezawodne kruche ciasto. Z białek – powstała delikatna, słodka, wanilinowa pianka, owoce dodały świeżości i kwaśnego smaczku! Ciasto uznaję za jedno z błyskawicznych i zawsze-się-udających 🙂

PRZEPIS

na blachę o wymiarach 25 x 40 cm

składniki

ciasto:

  • ¾ kg mąki (ok. 3 szklanki)
  • ¾ szklanki cukru
  • 1 kostka (250g) margaryny
  • 5 żółtek
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
  • 6 łyżek oleju
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka octu

owoce:

  • 350 g mrożonych owoców (lub świeżych) + 2 łyżki cukru + 2 łyżki mąki ziemniaczanej

pianka:

  • 2 budynie wanilinowe
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 1/2 szklanki oleju
  • 5 białek

przygotowanie:

Na stolnicy kroimy bardzo drobno wszystkie składniki (dodajemy same żółtka – białka wędrują do plastikowej miski – przydadzą się). Zagniatamy ciasto. 2/3 ciasta wykładamy na blachę i pieczemy ok 20 minut w 180 st. C. Studzimy.

DSC02109

Owoce wrzucamy do miski, mieszamy delikatnie z cukrem i mąką ziemniaczaną.

Białka (pozostałe z ciasta) ubijamy na sztywną pianę. Dodajemy cukier puder, miksujemy na biały puch, dodajemy budynie, dokładnie miksujemy, na koniec delikatnie wlewamy olej.

DSC02112

Pianę z białek wykładamy na przestudzone ciasto. Układamy owoce i ścieramy na wierch resztę ciasta. Pieczemy jeszcze 1 180 st. ok. 20-30 minut. Ostudzone posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego!

Wariacja na temat tego ciasta:

Zamienić budyń wanilinowy na malinowy i zrobić lukier (6 łyżek cukry pudru + łyżka gorącej wody + łyżka soku z cytryny).

12990939_1165071813503732_9169996536878512412_n

LEŚNY MECH light

???????????????????????????????
Popularne ciasto w nieco odchudzonej wersji.
Kilka drobnych zmian, a jakoś mniejszy stres 😉
Zamiast tłustej śmietany – serek light + galaretka; zamiast mąki tortowej – razowa; zamiast cukru białego – brązowy, zamiast oleju – oliwa z oliwek.
Ciasto wypróbowane, udane, pyszne!
Zapraszam na Leśny Mech 😉

PRZEPIS

Ciasto:
1 szklanka mąki tortowej
1 szklanka mąki razowej
budyń wanilinowy
3 duże jajka
3 łyżeczki proszku do pieczenia
1 szklanka oliwy z oliwek
3/4 szklanki brązowego cukru
ok. 400 g rozdrobnionego szpinaku (u mnie rozmrożony i odciśnięty z wody)

+ pestki granatu do dekoracji

Krem:
ok. 300 g serka śmietankowego (kanapkowego, zmielonego twarogu) light
2 łyżki cukru pudru
1 galaretka agrestowa rozpuszczona w 1/3 szklanki gorącej (przegotowanej) wody
3 łyżki masła

Przygotowanie

Jajka zmiksować z cukrem, dodać oliwę z oliwek, potem mąkę, proszek i budyń. Na koniec dodać szpinak i wymieszać całość drewnianą łyżką. Piec ok. 45-55 minut w 160 st. (do ‚suchego patyczka’, tzn. wbić drewniany patyczek do szaszłyka w ciasto i wyjąć, jeśli patyczek jest suchy, nie oblepiony masą ciasta, tzn, że ciasto jest upieczone).

Jak ciasto będzie już wystudzone, przygotować krem. Zmiksować masło z cukrem pudrem, dodać serki i zmiksować na puch. Dolać galaretkę (zimną, ale płynną).

Z ciasta odkroić wierzch. Na ciasto wylać krem, a odkrojony kawałek pokruszyć i posypać dokładnie masę, lekko uciskając dłonią, aby okruchy „wbiły” się w krem. Udekorować pestkami granatu.

Schłodzić w lodówce ok. 2 h.

???????????????????????????????

RADY!

Ciasto się kruszy. Myślę, że śmiało można po prostu przekroić ciasto i przełożyć je kremem. Aby zachować estetykę „leśnego mchu” wystarczy odpowiednio ułożyć górną warstwę (zielonym do góry 😉 ).

Smacznego!